Josh Barnett podpisał kontrakt ze Strikeforce

Były mistrz UFC, weteran Pride FC, facet który prawie odklepał Minotauro i dwa razy pauzował w Stanach za dodatni wynik na testach antydopingowych Josh „Babyface Assasin” Barnett (29-5-0) podpisał kontrakt z organizacją Strikeforce.

Josh który swego czasu typowany był na tego który pokona Fedora ostatnimi czasy trochę się nudził. W 2009 roku walczył tylko raz na gali Affliction pokonując przez poddanie po uderzeniach Holenderskiego bad boya Gilberta Yvela. Potem z braku zajęć przeszedł się na kilka turniejów BJJ, zarówno w Gi jak i NoGi, co przyniosło mu parę złotych i srebrnych blaszek do postawienia na półce. Potem w marcu 2010 na gali Dream 13 odklepał kimurą Mighty Mo, a w lipcu na Impact FC znokautował Geronimo Dos Santosa. Jak na swój olbrzymi potencjał i umiejętności trochę mało. Jednak już teraz fani MMA mogą być szczęśliwi, gdyż Josh zapowiedział iż chciałbym wsadzić komuś suplesa na oczach widzów telewizji CBS i Showtime. Babyface Assasin za to dziwi się ludziom którzy gratulują mu podpisania umowy, skoro nie zbił jeszcze nikogo, tylko podpisał kontrakt, wcale według niego nie rewelacyjny. Cieszy się natomiast z faktu że w Strikeforce będzie miał nie jednego dobrego przeciwnika i nowe wyzwania. Skrytykował po drodze UFC (Josh średnio lubi się z Daną) za ich wagę ciężką, w której walczą mało doświadczenia fighterzy z których robi się nie wiadomo jakich kotów. A na temat swojej ewentualnej walki z Fedorem w klatce UFC powiedział iż „To nie jest w jego gestii ustawiać taką walkę”, ale i tak każdy wie że chce jej on, fani i władze Strikeforce pewnie też. Więc pozostaje tylko czekać i cieszyć się z powrotu tego niesamowitego zawodnika do mocnej organizacji w USA. Przypominamy jeszcze, że 25 października Josh zawalczy z byłym champem wagi ciężkiej UFC Timem Sylvią. W Japonii. Na zasadach pro-wrestlingu. I zapowiedział, że „I’m going to slam the living crap out of him”. Czekamy.

Możliwość komentowania jest wyłączona.