Jon Jones prędzej wystąpi w wadze ciężkiej niż zawalczy z Israelem Adesanyą!

Nie milkną echa zwycięstwa Israela Adesanyi (18-0) nad Robertem Whittakerem (20-5), do którego doszło w miniony weekend na gali UFC 243 w Melbourne. Nigeryjczyk, który sięgnął po pełnoprawne mistrzostwo wagi średniej upatrywany jest jako jeden z potencjalnych rywali mistrza wyższej kategorii wagowej – Jona Jonesa (25-1, 1 N/C). Ale co na to sam „Bones”?

Po UFC 243 pojawiły się sugestie, by Adesanya przeniósł się do dywizji półciężkiej i stoczył super walkę z tamtejszym mistrzem Jonem Jonesem. Taki pomysł rzucił np. Francis Ngannou:

Wygląda jednak na to, że Jones nie jest zainteresowany tym starciem. Amerykanin odpowiedział na sugestie Kameruńczyka sugerując, że prędzej przejdzie do dywizji ciężkiej, niż zmierzy się z Adesanyą:

„Zanim ten dzieciak nabierze pewności siebie, pewnie już będę w dywizji ciężkiej. Nie muszę czekać do 2021 roku, aby zacząć wierzyć w siebie.”

Co Wy na to? Czy wolelibyście obejrzeć walkę np. Miocic vs. Jones czy raczej Jones vs. Adesanya?