Joanna Jędrzejczyk: W kontrakcie mamy zapisane, że wygrana dostanie pojedynek o pas

Foto: NEW YORK, NY - NOVEMBER 10: Joanna Jedrzejczyk looks on during the UFC 205 press conference at The Theater at Madison Square Garden on November 10, 2016 in New York City. (Photo by Michael Reaves/Getty Images)
Foto: NEW YORK, NY - NOVEMBER 10: Joanna Jedrzejczyk looks on during the UFC 205 press conference at The Theater at Madison Square Garden on November 10, 2016 in New York City. (Photo by Michael Reaves/Getty Images)

Joanna Jędrzejczyk (15-3) już 12 października w wystąpi w walce wieczoru gali UFC on ESPN+ 19 w Tampa na Florydzie. Zmierzy się z Michelle Waterson (17-6). Do walki polska zawodniczka przygotowywała się najpierw w USA, później spędziła kilka tygodni w Polsce, by teraz na końcowe przygotowania powrócić do Stanów Zjednoczonych.

Jędrzejczyk  podczas pobytu w Polsce była aktywna medialnie. Rozmawiała z TVP Sport. Znalazła też czas na rozmowę z Igorem Marczakiem z polsatsport.pl.

Była mistrzyni kategorii słomkowej docenia swoją najbliższą rywalkę i widzi wiele pozytywnych aspektów w jej oktagonowej grze.

„Bardzo trudna przeciwniczka. Była mistrzynią Invicty. Z walki na walkę pokazuje się z coraz lepszej strony. Gdy ja byłam mistrzynią, to była bardzo blisko walki ze mną. Przegrała wtedy jednak z Rose NamajunasWaterson cały czas kręci się wokół czołówki. Udowadnia, że ciężko pracuje, rozwija się i poszerza wachlarz umiejętności. Jej stylem źródłowym jest karate. Bardzo dobrze pracuje z obu pozycji. Woli mieć prawą nogę z przodu, bo wtedy jest najbardziej dynamiczna. Nie sygnalizuje kopnięć. Jej kopnięcia frontalne na kolana powodują bardzo dużo kontuzji i będę musiała na to uważać. Ma bardzo dobry rzut przez biodro, taki typowy z judo. Później dobrze wychodzi jej kontrola w parterze. Dobrze się kręci.

To jest walka komercyjna. Ja mam dużą rzeszę fanów w Stanach Zjednoczonych, ona również. To będzie starcie o to, która z nas kupi jeszcze bardziej serca kibiców. Na pewno nie będzie złej krwi. Dla nas ogromnym wyróżnieniem jest fakt, że to będzie walka wieczoru. W UFC jest ponad 500 zawodników i nie każdy ma możliwość walki w main evencie.”

Joanna Jędrzejczyk zna mocne strony „Karate Hottie”, lecz wie również gdzie może sama uzyskać przewagę.

Igor Marczak: Waterson to zawodniczka niższa, nieco bardziej krępa.

„Też tak to nazywam. Jest trochę mniejsza, silna, dynamiczna. Kondycja nie leży po jej stronie. Ja naturalnie jestem obdarzona dobrą kondycją. Mogę wrócić po przerwie do treningów i nie potrzebuję dużo czasu, żeby wrócić do dyspozycji. Michelle dawno temu mogła walczyć pięć rund w Invikcie. Dla mnie to chleb powszedni. Ja rozkręcam się z rundy na rundę i to będzie moją przewagą. To, że ona jest niższa, wydaje się niebezpieczne. Skraca dystans, łapie za głowę i obala. Tam kontroluje głowę i to jest zagrożenie, gdyż daje jej dużo możliwości do zakończenia walki.”

Jędrzejczyk wielokrotnie powtarzała, że w przypadku zwycięstwa nad Waterson ma zapewnioną walkę o pas. Jak wyznała w wywiadzie, nie jest to jedynie słowna obietnica. W kontrakcie na walkę ma być zapis, wedle którego zwyciężczyni otrzyma tittle shota. Pas mistrzowski od niedawna posiada Chinka Weili Zhang (20-1). W pierwszej kolejności polska zawodniczka skupia się jednak oczywiście na walce z „Karate Hottie”.

„Skupiam się na Michelle, chociaż od wygranej z Tecią Torres dostałam zapewnienie, że będę kolejną pretendentką. Są dziewczyny, które również na to zasługują. Zdecydowałam się na walkę z Waterson, gdyż nie chciałam czekać do lutego-marca na kolejne starcie. To dla mnie dobra walka na przetarcie. W kontrakcie mamy zapisane, że wygrana dostanie pojedynek o pas kategorii słomkowej. Walka o tytuł jest bliżej, niż nam się wydaje. Po zwycięstwie z Michelle 12 października mam nadzieję, że w pierwszym kwartale 2020 roku dostanę szansę powrotu na tron.”

Cały wywiad dostępny na polsatsport.pl