Joanna Jędrzejczyk o Mamedzie: To wspaniały zawodnik, człowiek, mąż, ojciec i wzór dla młodych ludzi

Była mistrzyni wagi słomkowej UFC i najbliższa pretendentka do tytułu mistrzowskiego wagi muszej – Joanna Jędrzejczyk (15-2) w rozmowie z Przeglądem Sportowym wypowiedziała się na temat decyzji Mameda Khalidova (34-5-2), który po drugiej z rzędu porażce z Tomaszem Narkunem postanowił zakończyć sportową karierę.

Jędrzejczyk, która przez lata wspólnie trenowała z Mamedem w olsztyńskim Arrachionie w pięknych słowach wypowiedziała się na temat swojego byłego kolegi:

„Jest wielu wspaniałych zawodników, ale ta informacja naprawdę przybiła cały świat MMA, nie tylko w Polsce. Przez wiele lat mogłam uczyć się od Mameda, to było dla mnie ogromnym wyróżnieniem, zaszczytem. Darzę go ogromnym szacunkiem, podobnie jak olsztyński klub, moich kolegów i koleżanki stamtąd. Zawsze podglądałam treningi Mameda, czerpałam od niego energię.

To niezwykle utalentowany zawodnik, ale i niesamowity człowiek. Czas odpocząć, zawsze przychodzi koniec. Decyzje bywają trudne do podjęcia, ale prędzej czy później trzeba je podjąć. Są trudne, ale wychodzą nam na dobre. Sama nie wiem, jak długo będę jeszcze walczyła, na pewno nie dłużej niż pięć lat. Poświęcamy się sportowi w stu procentach. Są zawodnicy, którzy mówią, że dają z siebie sto procent, ale tak naprawdę jest jeszcze pięćdziesiąt procent, które mogliby z siebie wykrzesać. To smutna decyzja, ale Mamedowi należą się wielki szacunek i podziękowania za wszystko, co zrobił dla polskiego MMA. Swoją charyzmą i inteligencją zauroczył wielu ludzi.

Jest wspaniałym zawodnikiem, ale przede wszystkim wspaniałym człowiekiem, mężem, ojcem i wzorem dla wielu młodych ludzi. Oby więcej takich zawodników. Na szczęście w Polsce da się znaleźć kilku podobnych do niego. Trzymam kciuki za wszystkie plany Mameda poza salą treningową i MMA.”

Joanna Jędrzejczyk już w najbliższy weekend na UFC 231 w Toronto zmierzy się w walce o pas mistrzowski wagi muszej z Valentiną Shevchenko (15-3). O tej nadchodzącej walce, ale i nie tylko przeczytacie w wywiadzie Przemysława Osiaka z Przeglądu Sportowego -> TUTAJ