MMA PLCiekawostkiJan Błachowicz o pozytywnym wpływie MMA na dojrzewanie dzieci: Chodzi o to, by nie robić z dzieciaka pi**y

Jan Błachowicz o pozytywnym wpływie MMA na dojrzewanie dzieci: Chodzi o to, by nie robić z dzieciaka pi**y

W przypadku nauki mieszanych sztuk walki u najmłodszych, to wśród rodziców są dwie szkoły – jedna absolutnie zabrania bicia się dzieciom po twarzy, druga widzi w tym rozwój małego człowieka. Jakie postrzeganie na MMA u dzieci ma jeden z najlepszych zawodników wagi półciężkiej na świecie – Jan Błachowicz (26-8)?

Polak, który czeka na decyzje UFC odnośnie swojej najbliższej walki, którą najprawdopodobniej będzie starcie o pas mistrzowski wagi półciężkiej UFC z samym Jonem Jonesem (26-1, 1 N/C) udzielił obszernego i szczerego wywiadu portalowi newonce.sport, w którym poruszył wiele spraw związanych z MMA i będących daleko poza MMA.

Jednym z tych tematów jest rozwój dzieci poprzez uprawianie mieszanych sztuk walki. Jak do tego tematu podchodzi Błachowicz?

“Pamiętam, że jak raz miałem złamany nos po bójce, to wymyśliłem, że grałem w piłkę i zderzyliśmy się głowami.

Ale wracając do dyscypliny. Ważne, żeby nie trzymać dzieciaka w takim bezpiecznym kloszu, bo potem pójdzie na swoje, wyjdzie na miasto i jest depresja. Nie chodzi o to, żeby bić czy katować, ale żeby po prostu nie robić pizdy z dzieciaka, takim zwykłym chamskim językiem mówiąc. Wczoraj miałem fajną sytuację. Byłem z psiakami w lesie. Jeden z moich psów to jeszcze szczeniak, on chce się ze wszystkimi bawić. Szła matka z dzieciakiem, nie wiem, z 11, 12 lat. No i ten mój pies oczywiście do niego podbiegł, żeby pobawił się z nim patykiem. Mama zaraz zaczęła: „Łaaa! Pan weźmie tego psa!”. A ten dzieciak tylko: „Mama, weź wyluzuj, przecież nic nie robi”. (śmiech)”

Cała rozmowa newonce.sport z Jane Błachowiczem do sprawdzenia -> TUTAJ.