MMA PLBez kategoriiJacare: “Pokażę po co tu jestem!”

Jacare: “Pokażę po co tu jestem!”

greatest2000_jacare.jpg

Ronaldo Jacare Souza, legenda BJJ i Submission ma już za sobą debiut w Dream. Aligator to z pewnością jeden z najbardziej utalentowanych zawodników BJJ w historii tego sportu. Jego ambicję przekładają się również na MMA, ma za sobą osiem walk wygranych z rzędu a przed nim najtrudniejszy sprawdzian w jego karierze – pojedynek z Jasonem Mayhemem Millerem na GP Dream.

Jacare nie chce być kolejnym jednym z wielu zawodników, chce być najlepszy, po tej walce dowiemy się na ile te słowa mogą się spełnić. Tymczasem zobaczmy co więcej miał do powiedzenia Aligator przed swoją walką w Japonii.

Q: Jak wygląda teraz Twoje życie? Gdzie mieszkasz?

A: Moje życie to ciągły bieg. Cały czas podróżuję. Błąkam się miedzy Sao Paulo, Los Angeles i Las Vegas.

Q: Za czym najbardziej tęsknisz wspominając życie w Manaus w Brazylii?

A: Brakuje mi mojej akademii, ASLE. To moja rodzina. Tęsknię za moimi przyjaciółmi, podsumowując brakuje mi wielu bardzo dobrych rzeczy.

Q: W ostatnim roku walczyłeś cztery razy, dwa razy w Brazylii. Jak wyglądał Twój trening w ASLE, wielu ludzi nie może go sobie wyobrazić?

A: Trening odbywał się codziennie w trzech porach: z rana, po południu i wieczorem. Skupialiśmy się dużo na BJJ i kondycji, oczywiście na stójce też. Ludzie, którzy przybyli do Manaus byli pod wrażeniem techniki, serca i kondycji naszego teamu. Trenowanie w Manaus nie jest proste. Wielu nie może temu podołać. Powietrze jest jak saunie, wilgotne i ciężkie. Klimat jest okropny a mistrz Henrique Machado narzuca wysoki poziom.

Q: Masz świetne relacje z mistrzem Henrique Machado. Jak wyglądają teraz kiedy mieszkasz poza Manaus?

A: Mam bardzo silne relacje z Machado ale on już nie jest przy mnie i prawdopodobnie już nie będzie.

Q: Więc to jest powód dlaczego nie było go przy Twoim Japońskim debiucie?

A: Zawsze podróżuję sam. Walczyłem na siedmiu Mundialach BJJ bez niego. Teraz trenowałem w Las Vegas, on był w Manaus więc uznałem, że nie będę go prosił o stawienie się w moim narożniku.

Q: Dlaczego odwlekałeś walkę poza Brazylią po Gracie FC?

A: Na to pytanie wolałbym nie odpowiadać, przykro mi.

Q: Byłeś blisko podpisania kontraktu z WEC, co się stało?

A: Miałem też propozycję z EliteXC i Affliction ale propozycja Dream była znacznie bardziej lukratywna. Myślę, że dzięki Dream Japonia wróci do wielkich gali. Japonia potrzebuję tego aby być znowu na szczycie.

Q: Ale dostałeś ofertę uczestnictwa w TUF?

A: To nie jest prawda, nie mogę o tym mówić przez szacunek dla tej wspaniałej promocji.

Q: Jesteś w Dream i walczysz w GP. Jaka jest Twoja sytuacja w organizacji?

A: Jestem ich zawodnikiem, to jest moja sytuacja (śmieje się).

Q: Czy Twój kontrakt obejmuje tylko GP?

A: Nie tylko GP, mam jeszcze coś oprócz tego.

Q: Czy do GP przygotowywałeś się tylko w Stanach?

A: Wszystkie moje przygotowania miały miejsce w Las Vegas w Xtreme Couture i z Alejjarą. Myślę, że moje zapasy i stójka rozwinęły się od tego czasu.

Q: A ten debiut w Japonii, byłeś spokojny czy zdenerwowany?

A: Na pewno byłem trochę zdenerwowany a lubię czuć ten rodzaj adrenaliny. Jeśli kiedyś stracę to uczucie to cóż, przestanę walczyć.

Q: Dream najpierw chciało Cię zestawić z Frankiem Triggiem ale w końcu skończyło się na walce z debiutantem Ianem Murphym jak ta zmiana wpłynęła na Twoje przygotowania?

A: Zawsze staram się dać z siebie wszystko co najlepsze i walczyć dobrze, wykorzystując co tylko trzeba aby osiągnąć zwycięstwo. Ja nie chcę dobrze wygrać, wychodzę do walki aby dobrze walczyć. Wiem, że jeśli będę dobrze walczył, będę dawał wspaniałe walki i będę trudny do zatrzymania dla kogokolwiek.

Q: Co starałeś się zrobić podczas pierwszych sekund walki z Murphym? Czy była to nieudana próba latającego kolana?

A: Zobaczyłem lukę i chciałem sprobować tego kolana. To był czysty instynkt. Nie powiedziałbym, że była nieudana, po prostu go nie czepiłem.

Q: To było ok czy przedwcześnie wystawiłeś się na niebezpieczeństwo kiedy to kolano chybiło?

A: Jestem zawodnikiem wywodzącym się z parteru, nie ma dla mnie znaczenia czy walczę na górze czy na dole. Było mi z tym bardzo komfortowo.

Q: Trenujesz w Xtreme Couture, teamie, który ma zawodników na światowym poziomie. Jak wymieniacie się doświadczeniami z zawodnikami i jak wygląda Twój trening?

A: Mam bardzo dobry kontakt z Wanderleiem Silvą, on dużo mnie nauczył. Wymieniliśmy się swoimi doświadczeniami. Martin Kampmann jest świetny w stójce, od niego też się sporo nauczyłem. Jesteśmy dobrymi przyjaciółmi. Tyson Griffin ma wszystko aby stać się mistrzem UFC, bardzo dużo trenuje. Forrest Griffin to człowiek, który trenuje tutaj najwięcej i ten, który trenuje najwięcej ze mną. Ostro trenujemy prawie codziennie. Randy Couture jest ekstremalnie wyszkolony i bardzo pomaga mi przy rzutach. On jest fantastyczny.

Q: Ja stałeś się częścią zespołu?

A: Nasz pierwszy kontakt miał miejsce przy naszej grapplerskiej walce ale dopiero teraz zacząłem u niego trenować. Gilberto z Jiu-Jitsu Pro Gear przedstawił nas i oto jestem!

Q: Miło wspominasz swoją relację z zespołem ale jakie były początki?

A: W pierwszym tygodniu zaskoczyli mnie. Nie trenowałem tylko adaptowałem się do nowej akademii. Jednak jestem wdzięczny za te początkowe cierpienie, również uczące.

Q: Mówiąc o Forreście Griffinie, z którym tak dużo trenujesz czy ma on realne szanse na wydarcie pasa mistrzowskiego z rąk Quintona Jacksona?

A: Jego szanse na wygraną są większe nic ludzi sobie wyobrażają. On dużo trenuje, ma doskonałe cardio i BJJ. Może zaskoczyć swojego oponenta w każdym aspekcie ale uważam, ze jego cardio to najsilniejszy punkt.

Q: Wracając do Dream. Twoja następna walka z Jasonem Millerem. Jak przebieg trening?

A: Tym razem nie trenuję w Xtreme Couture. Pewne niespodziewane rzeczy się wydarzyły i nie mogę polecieć do Las Vegas. Skupiam się na BJJ aby wygrać tą walkę.

Q: Myślisz, ze Miller zejdzie z Tobą do parteru?

A: Jeśli będzie chciał utrzymać walkę w stójce unikając parteru, będę tam. Jeśli będzie chciał walczyć w stójce to sprawi mi prawdziwą przysługę.

Q : Co o nim tak właściwie myślisz?

A: Myślę, że on jest naprawdę szalony (śmieje się). Jednocześnie to dobry zawodnik, bardzo wytrzymały i z dobrym parterem. Nie myślę, że ma dostrzegalne słabości. Jego wielki doświadczenie nic dla mnie nie znaczy, jestem bardzo skoncentrowany na tej walce.

Q: Co do reszty obsady GP, czy uważasz, że Kazushi Sakuraba dostał trudniejszego przeciwnika w postaci Melvina Manhoefa?

A: Myślę, że każdy ma ciężkiego przeciwnika. Żadna ciapa nie została wśród tych ośmiu zawodników. Nie uważam, że Saku ma najciężej. Jeśli będzie więcej trenował zakończy tą walkę jako zwycięzca.

Q: Czy czujesz odpowiedzialność dotyczącą sukcesu w przerzuceniu się z BJJ i Submission na MMA? Nie mówię tylko samym przerzuceniu się ale czy czujesz potrzebę bycia numerem 1 w MMA?

A: Nigdy nie chciałem być po prostu kolejnym fajterem. Chcę być w czołówce światowej. Osiągnąłem to w BJJ i w MMA będzie podobnie. Wiem, że muszę sie uczyć i będę. Zaskakująco sie rozwijam. Mogę znieść przyjąć porażkę i zrobić wszystko aby stać się największym mistrzem MMA w historii. Pokażę, że jestem zawodnikiem, który rozwija się w każdej walce. Pokażę po co tu jestem!