Israel Adesanya: W interesie UFC najlepiej byłoby, gdybym był mistrzem

Foto: Jeff Bottari/Zuffa LLC/Zuffa LLC via Getty Images
Foto: Jeff Bottari/Zuffa LLC/Zuffa LLC via Getty Images

Przed Israelem Adesanyą (15-0) największe wyzwanie w zawodowej karierze. 29-letni Nigeryjczyk na UFC 234 w Melbourne zmierzy się z legendarnym Andersonem Silvą (34-8, 1 N/C) i tą walką będzie chciał potwierdzić mistrzowskie aspiracje.

Adesanya, który notabene jest bardzo charakterystycznym zawodnikiem, dodatkowo twierdzi, że w interesie UFC jest to, by to właśnie on został w niedalekiej przyszłości mistrzem wagi średniej:

„Nie wiem jak to wygląda, ale dla firmy najlepiej byłoby, gdybym był mistrzem. Wszystko dlatego, że wiem jak grać w tę grę, wiem jak robić to całe gówno. Wiem, że mając pas dochodzi ci dodatkowa odpowiedzialność, ale będę mógł przejąć tę rolę.

Dla całego UFC zatem byłoby najlepiej, gdyby mieli takie mistrza jak ja. Przeniósłbym sport na wyższy poziom.

I nie chodzi tutaj tylko o jakąś daną część świata, chodzi o cały świat. Jestem Panem całego świata. Jestem w stanie nawiązać kontakt z ludźmi z różnych środowisk.”

Obecnym mistrzem wagi średniej UFC jest Robert Whittaker, który na tej samej gali będzie bronił pasa w walce z Kelvinem Gastelumem. Co na temat Australijczyka Adesanya ma do powiedzenia?

„Robert Whittaker jest świetnym mistrzem. To czarny koń wśród wszystkich mistrzów. Jest najbardziej niedocenianym czempionem w historii UFC, ale to dlatego, że nie potrafi tworzyć wokół siebie takiej aury, jaką ja tworzę. I nie mówię tutaj o walce. Mówię o wszystkim, co jest z nią związane.”