Israel Adesanya liczy na dodatkowe wpływy z PPV po UFC 234: Muszę porozmawiać z Daną

Foto: Esther Lin / MMA Fighting
Foto: Esther Lin / MMA Fighting

Niepokonany w zawodowych startach Nigeryjczyk Israel Adesanya (16-0) ma za sobą niezwykle ważną wiktorię, gdzie na UFC 234 w Melbourne pokonał na pełnym dystansie Andersona Silvę (34-9, 1 N/C). 29-latek liczy teraz na dodatkowe wpływy pieniężne za „uratowanie” całej gali.

Wszystko przez wypadnięcie przez kłopoty zdrowotne Roberta Whittakera, który przez przepuklinę musiał wycofać się z walki wieczoru australijskiej numerowanej gali UFC, gdzie miał zmierzyć się z Kelvinem Gastelumem. Miejsce main eventu zajął zatem pojedynek Adesanyi z Silvą.

Nigeryjczyk podczas konferencji prasowej zasugerował, że musi porozmawiać z prezesem UFC, Daną Whitem na temat dodatkowych wpływów z PPV, gdyż amerykański potentat mimo kłopotów z walką wieczoru gali w Melbourne nie zmienił nadawania karty głównej, która pozostała do obejrzenia jedynie w formule PPV:

„Gdzie są liczby PPV? Gdzie one się podziały? Tak tylko się zastanawiam…

Może powinienem usiąść z Daną Whitem i porozmawiać o tym, bo na stole jest mnóstwo pieniędzy, które są w rękach krupiera, a ja pozostaję w grze. Wykonałem swoją pracę. Niestety, to wszystko nie zależało od Roberta Whittakera, który wypadł z gali. On tego nie kontrolował.

Kontroler był w rękach Gracza Numer Jeden, którym jestem ja. Dzisiaj pokazałem się w pracy. Wszedłem do środka. Miałem zostać krócej, ale wyszło, że zostałem nadgodziny, więc musimy coś z tym wszystkim zrobić.”

A czy Waszym zdaniem, Israel Adesanya zasługuje na dodatkową kasę z powodu „uratowania” wg niego gali UFC 234? Przypominamy, że jego walka z Andersonem Silvą, mimo przemianowania na walkę wieczoru pozostała pojedynkiem trzyrundowym, nie spełniając warunków walki wieczoru, obowiązujących w UFC.