Holloway o problemach McGregora: To człowiek taki sam jak my

Foto: sports.yahoo.com
Foto: sports.yahoo.com

Obecnie Max Holloway (21-4) to niewątpliwie jedna z największych gwiazd MMA na świecie. W przeszłości „Blessed” musiał uznać wyższość Conora McGregora (21-4). Taka porażka nie wpłynęła jednak na bardzo dobre postrzeganie Irlandczyka przez mistrza UFC w wadze piórkowej.

Pojedynek pomiędzy wspomnianymi zawodnikami miał miejsce w sierpniu 2013 roku. Wtedy to „Notorious” na punkty pokonał swojego przeciwnika, robiąc kolejny krok w stronę, jak się okazało, zdobycia mistrzowskiego tytułu w wadze piórkowej. Dla Hollowaya też był to punkt zwrotny w karierze, gdyż od tego momentu wygrał on 13 walk z rzędu, w których zdążył zdobyć i obronić do dziś posiadany mistrzowski pas.

Obecnie zawodnicy są w kompletnie innych miejscach swojej przygody w MMA. „Blessed” wciąż ma tytuł najlepszego piórkowego w organizacji, natomiast Irlandczyk po ponad roku wróci do klatki UFC, by zawalczyć z Donaldem Cerrone (36-13, 1NC). Z tej okazji niespełna 28-latek zdecydował się na szerszy komentarz dotyczący osoby McGregora.

To, jak on się wypowiadał, to biznes. Rozumiem u kogoś taki punkt widzenia. Może dojść do sytuacji, kiedy przekroczysz linię, wtedy nie będzie to już biznesem, tylko bardzo osobiste, ale on nigdy tak nie zrobił. Nigdy nie przekroczył linii. Dlatego mam do niego szacunek. Wyprowadzamy różne ciosy, ale to wciąż biznes. Nie mówimy o trudnych i szalonych sprawach. Nie przekraczamy linii.

Holloway dał też do zrozumienia, że w gorszych momentach mógł liczyć na wsparcie od irlandzkiego zawodnika.

Conor był pierwszym, który zapytał, o to, o czym wszyscy pisali na Twitterze w sprawie anulowania walki. Nikt nie zapytał mnie, jak się z tym czuję, gdy wydarzyła się cała sprawa z Khabibem. Gdy wychodziłem do starcia z Brianem Ortegą, a potem doszło do walki z Frankie Edgarem, on pokazał mi wsparcie. On ma serce.

„Blessed” skomentował także ostatnie wydarzenia, w których udział brał McGregor, czyli przede wszystkim napaść w jednym z irlandzkich barów.

Jest człowiekiem jak każdy z nas. Miały miejsce u niego złe wydarzenia. Robił on złe rzeczy w nieodpowiednim czasie, co jest słabe, ale to tylko człowiek.