Gra pozorów w MMA – filmiki, migawki, zdjęcia. Podniecenie dla laików!

Foto: esquire. com
Foto: esquire. com

Mocne uderzenia, fenomenalna szybkość, worek się urywa, a tarcze robią wielki hałas – tak wyglądają filmiki z przygotowań zawodników. Część z nich faktycznie może pokazać coś ciekawego, ale tak naprawdę nie ma czym się podniecać. Dlaczego? Bo to gra pozorów. Liczy się pełny obraz umiejętności zawodnika, a nie wybrany i wyreżyserowany urywek. Wielkie podniecenie oznacza brak pojęcia o wieloaspektowości dyscypliny.

Nie ma zawodnika idealnego

To pierwsza rzecz, z której warto zdać sobie sprawę. Co prawda są wojownicy przekrojowi z najwyższym poziomem każdej z płaszczyzn walki, jednak wcale nie znaczy to, że „ideał” nie może przegrać walki. Zawsze może popełnić jakiś błąd. Zarówno jeżeli jest prospektem, doświadczonym wojownikiem, czy prawdziwym weteranem. Wszystko jest w głowie, wiele zależy od dyspozycji dnia, a pokazywanie, jak to wszystko fajnie idzie na trening może wcale nie odnosić się do tego, co będzie w klatce. Między bajki i myślenie życzeniowe wsadziłbym stwierdzenia typu: „nikt mu nie podskoczy” wypowiadane przez laików po obejrzeniu kolejnego urywka treningu. Na podstawie treningu nie możesz ocenić najwyższego poziomu zawodnika. To wszystko weryfikuje klatka.

Siła, szybkość, kondycja? Gra pozorów w MMA a ułomność efektów

„XY jest tak szybki, że na pewno pokona YZ”, „XX podnosił ciężary lub był strongmanem, więc na pewno zdominuje ZX”, „worek odskakuje po każdym uderzeniu, więc na pewno ma niesamowitą siłę ciosu”… Laicy wiedzą wszystko. Na podstawie jednego filmiku potrafią wywnioskować, który wojownik będzie silniejszy lub który bije mocniej. Bawi mnie takie podejście. Klucz w tym, że siła ciosu nie zda się na nic, jeżeli nie będzie odpowiedniej szybkości, kondycji i timingu. Również sama szybkość na nic się nie przyda bez umiejętnego jej wykorzystania. Żelazna kondycja pozwoli Ci na przetrzymanie trudów pojedynku. Jeżeli nie popełnisz błędu i nie zostaniesz pokonany szybciej. Wszystko jest zależne. Jeden czynnik nigdy nie zadecyduje o wygranej.

Ale forma? To gra pozorów w MMA. Dobry wygląd a przygotowanie fizyczne

Innym obiektem zachwytu jest fizyczna forma zawodników. Oczywiście, czasami faktycznie można zauważyć różnice w masie mięśniowej lub tłuszczowej u jednego sportowca, ale nie można wnioskować o wysokiej formie wojownika na podstawie wyglądu jego ciała. Ten gość, który nagle zrobił się „ulany” nadal może zachować dynamikę, a większa masa da mu dodatkowe atuty. Jedni z najlepszych zawodników MMA wcale nie zachwycali sylwetką. Fiodor był gruby, Anderson Silva niczym nie wyróżniał się na tle innych. Wielkie halo, bo ktoś wrzucił zdjęcie z okresu wypoczynku, na którym może o kilkanaście kilogramów przekraczać limit jego kategorii? Laik powie, że zapuścił się i nie wróci do swojej dywizji. Bez pojęcia, jak różni są zawodnicy MMA, jak dużo zbijają kilogramów lub jakie mają tendencje do tycia. Dobra forma to nie wygląd. Na podstawie zdjęcia lub filmiku możesz wywnioskować… tylko tyle, czy dobrze to wygląda. Ale wygląd nie walczy…

Kamera… akcja!

Każdy filmik może być wyreżyserowany. Co z tego, że szybko narzucone tempo uderzania na worek lub na tarczę zmęczy zawodnika tak, że po nagraniu będzie musiał przerwać ćwiczenie? W świat pójdzie filmik, na którym przez kilkanaście sekund wojownik wagi ciężkiej uderza na worek z wielką siłą i niesamowitą szybkością. Robi wrażenie? Robi! Tłum będzie się zachwycał. A prawda będzie taka, że nigdy nie zobaczymy tego w klatce, bo byłoby to zwykłym samobójstwem (postawienie na jedną kartę). Efektowne kopnięcia i inne wspaniałe akcje? Co z tego, że wyjdą raz na 100 prób. Na filmiku będzie ta jedna, jedyna. Mistrz techniki nie będzie umiał powtórzyć tego ani razu…

Nie zachwycajcie się byle czym! Gra pozorów to gra dla laików!

Lepiej nie wierzyć we wszystko, co zobaczy się na ekranie. I warto wiedzieć, że w MMA również istnieje gra pozorów. Wyciąganie pochopnych wniosków świadczy o niewiedzy. Oczywiście zawsze fajnie jest zobaczyć kolejny filmik z ciekawą akcją, ale nie można na jego podstawie być pewnym czegokolwiek. MMA to sport realny, a nie wyreżyserowany tak jak duża część filmików.