MMA PLFAME MMAFAME MMA vs. Pan Pawłowski – jak było naprawdę?

FAME MMA vs. Pan Pawłowski – jak było naprawdę?

Foto: FAME MMA

Ostatnio w mediach nieustającym tematem jest sprawa odbywająca się na linii FAME MMA – Arkadiusz “Pan” Pawłowski. W związku z tym pojawia się wiele różnych informacji, które odbierane są na różne sposoby. Chcielibyśmy ostatecznie i obiektywnie przedstawić fakty.

Nawiązując do artykułu o sprawie Arkadiusza “Pana” Pawłowskiego, znajdującego się pod tym linkiem. Chcielibyśmy jeszcze raz jasno opisać całą sytuację, ponieważ pisząc poprzedni artykuł, nasz dziennikarz nie zweryfikował wszystkich informacji, przedstawiając bardzo jednostronne stanowisko.

O sprostowaniu

Federacja pierwotnie ustaliła z Panem Pawłowskim, że sprostowanie miało dotyczyć wyłącznie użycia słowa “ultimatum” i “terroryzować”. Rzeczywiście słowa użyte w CAGE’u przez Boxdela były zbyt mocne. Ostatecznie Arek wysłał sprostowanie zupełnie innej treści. Było pełne emocji i nie odnosiło się w żaden sposób do tematów poruszonych przez Michała “Boxdela” Barona.

Sprostowanie ma to do siebie, że koryguje nieprawdziwe informacje. Trudno prostować coś, o czym nigdy nie było mowy – logiczne. “Sprostowanie błędnych informacji” nie jest wyrażeniem zgodnym z zasadami języka polskiego.

Sprostowanie w wersji FAME MMA
Sprostowanie w wersji Arkadiusza Pawłowskiego

Według informacji zdobytych przez MMA.pl Arek stanowczo odmówił, wręcz zakazał publikacji pierwszej wersji sprostowania.  Powiedział, że FAME dodało akapit, którym – jak się wyraził – jest “dużo nieścisłości”.

O pieniądzach

O komentarz ws. wynagrodzeń poprosiliśmy szefów organizacji. Nawiązali oni też do wypowiedzi Pawłowskiego w wywiadzie dla Sylwestra Wardęgi.

Arek odrzucił naszą ofertę – to fakt. Stawka zaproponowana przez Pawłowskiego przewyższała standardy przyjęte na rynku. Arek jest znany w środowisku fanów FAME MMA. Natomiast nie można jego rozpoznawalności przyrównać do topowych polskich konferansjerów, którymi są znanymi od lat prezenterzy i gwiazdy telewizji. Kwota, której zażądał Pawłowski jest znacząco wyższa niż ich wynagrodzenie za podobne eventy. Gdzie w takim razie pojawiły się nieścisłości, o których wspomina Arek?

– mówią nam organizatorzy.

Arek zaznaczył, że jednym z powodów, dla których nie zgodził się na publikację sprostowania, było usunięcie fragmentu o 600% podwyżki, ale czegoś takiego nigdy nie było w oświadczeniu?! Więc o co chodzi?

Arek opowiada, jak wyglądały rozliczenia za pierwsze gale. Przykro mi, że widzi to w ten sposób. Dla nas wtedy był to startup. Mieliśmy bardzo mały budżet, zawodnicy zarabiali o wiele mniej. Dopiero po FAME MMA 3, federacja zaliczyła progres finansowy, zyskała popularność. Właśnie wtedy zaproponowaliśmy Arkowi stałe, miesięczne wynagrodzenie w wysokości 4000 zł na rękę. Od tamtego momentu zakres jego obowiązków nie zmieniał się, a nawet zmniejszał, a pensja była cały czas taka sama. Warto dodać, że Arek pracował średnio 25-30 dni w roku, a mimo to otrzymywał wspomniane wynagrodzenie w wysokości 4000 zł nawet gdy w danym miesiącu nie przepracował ani jednego dnia.

– dodają.

Poniżej przedstawiamy dokładne wyliczenia godzinnej stawki Pana Pawłowskiego w 2019, 2020 oraz przykładowe wyliczenie w 2021 r. według oczekiwań Arkadiusza. Na screenie widać, że w tym roku wzrost stawki konferansjera byłby o 560,74 % większy w porównaniu do 2019 r., czyli blisko wspominanych przez organizację 600 %.

Dokładne wyliczenia godzinowych stawek Pana Pawłowskiego rok do roku

Prawdą jest, iż organizacja nie wróciła z ofertą na czas. Włodarze bezapelacyjnie przyznają się do błędu.

Prawda, ma racje, nie wróciliśmy do niego z kontrofertą na czas. Przyznajemy się do błędu. Jednakże, szkoda, że tak po ludzku Arek nie zadzwonił przypomnieć się. Jesteśmy tylko ludźmi – w natłoku ogromnej ilości pracy, czasami niektóre kwestie nam umykają. Arek podkreśla tak bardzo te 25 dni. Nie wiemy, jakie wyobrażenie ma o tym Arek, ale dla Fame MMA przy produkcji gali pracuje ponad 250 podwykonawców, w tym zawodnicy, dział prawny, biuro, dział marketingu, goście w studio, cage’u, goście w wywiadach do content premium, trenerzy, etc. Codziennie z kimś negocjujemy, codziennie podpisujemy umowy. Dziesiątki maili, setki telefonów. Tak, to jest możliwe, ze komuś coś umknie. Wtedy warto się upomnieć.

– zaznaczają szefowie.

Kończąc temat chcielibyśmy przeprosić organizację FAME MMA za przedstawienie bardzo jednostronnego stanowiska, bez rozmowy z drugą stroną sporu.