MMA PLKSWDrugi film Macieja Kawulskiego święci sukces: Prawie codziennie wypełniamy taki Stadion Narodowy, a niekiedy nawet dwa

Drugi film Macieja Kawulskiego święci sukces: Prawie codziennie wypełniamy taki Stadion Narodowy, a niekiedy nawet dwa

„Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa”, czyli drugi film w karierze reżyserskiej współwłaściciela Federacji KSW Macieja Kawulskiego święci ogromny sukces komercyjny! Kawulski właśnie porównał oglądalność jego filmu do widowni, jaką zgromadziła największa gala KSW w historii, która odbyła się na Stadionie Narodowym.

Kawulski widownię filmu “Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa” porównał do widzów zgromadzonych na Stadionie Narodowym podczas pamiętnej, historycznej gali KSW 39: Colosseum:

Raz w życiu udało się nam wypełnić Stadion Narodowy tworząc głośny precedens i nowy rekord. Zrobiliśmy wtedy największy na świecie event mma w nowożytnej historii tego sportu. Tego dnia na warszawskim molochu zasiadło blisko 60 000 ludzi . Dziś leżąc na kanapie zdałem sobie sprawę, że „jak zostałem gangsterem” wypełnia od ponad tygodnia prawie codziennie taki stadion a niekiedy nawet dwa. Czuje wielką wdzięczność i radość. Dziękuje wam za to uczucie. 🙌 #jakzostałemgangsterem

Raz w życiu udało się nam wypełnić Stadion Narodowy tworząc głośny precedens i nowy rekord. Zrobiliśmy wtedy największy…

Opublikowany przez Maciej Kawulski Niedziela, 12 stycznia 2020

„Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa” trafił na ekrany polskich kin 3 stycznia. Obraz ten zanotował świetny wynik w weekend otwarcia, gdzie obejrzało go 400 tysięcy widzów.

Kawulski w roli reżysera zadebiutował na początku 2019 roku filmem „Underdog”. Fabuła produkcji została oparta o dość klasyczną historię upadku i powrotu poważanego zawodnika sportów walki. Historia, choć miała swoje dziury, nie była najgorsza, a film bronił się znanymi aktorami i niektórymi zaskoczeniami w fabule. Finalnie, jak na debiut, mogło być zdecydowanie gorzej.

„Jak zostałem gangsterem” to jednak inny kaliber, szczególnie zważywszy na większą wartość historii. Paradoksalnie nie pomagała reklama, dająca jasno do zrozumienia, że zekranizowana historia jest prawdziwa, wydarzenia pokazane w filmie rzeczywiście miały miejsce, a cały film to realny obraz polskiej mafii. Ryzyko poniesienia klęski było zatem nieporównywalnie większe…