Droga Conora McGregora do UFC 246. Irlandzki król wraca do oktagonu

Foto: Conor McGregor, left, and Donald "Cowboy" Cerrone pose for photographers during a news conference for a UFC 246 mixed martial arts bout Wednesday, Jan. 15, 2020, in Las Vegas. The two are scheduled to fight in a welterweight bout Saturday. (AP Photo/John Locher) ORG XMIT: NVJL102
Foto: Conor McGregor, left, and Donald "Cowboy" Cerrone pose for photographers during a news conference for a UFC 246 mixed martial arts bout Wednesday, Jan. 15, 2020, in Las Vegas. The two are scheduled to fight in a welterweight bout Saturday. (AP Photo/John Locher) ORG XMIT: NVJL102

W ostatnim czasie Conor McGregor (21-4) walczy coraz rzadziej, co jednak nie przeszkadza kibicom. Wręcz przeciwnie. Wszyscy oczekują pojedynku „Notoriousa” z Donaldem Cerrone’em (36-13, 1 NC). Do konfrontacji irlandzko-amerykańskiej zostały już dosłownie godziny. Były podwójny mistrz Ultimate Fighting Championship zmierzy się z doświadczonym „Kowbojem” w walce wieczoru sobotniej gali UFC 246 w T-Mobile Arenie w Las Vegas.

Trzy lata i dwa miesiące. Conor McGregor (nie) zapomniał, jak smakuje zwycięstwo

Nie oszukujmy się – Donald Cerrone nie wygląda na najgroźniejszego konkurenta w karierze rewelacyjnego Irlandczyka. Wojownik z Dublina pokonywał już mocniejszych, przynajmniej na papierze – Josego Alda, Dustina Poiriera, Maxa Hollowaya i Eddie’ego Alvareza. Faktem jest jednak, że swoje największe triumfy święcił w roku 2015 i 2016. A w międzyczasie też potrafił zaliczyć wpadkę, kiedy przegrał ze skazywanym na klęskę Nate’em Diazem.

Po pojedynku z Alvarezem, do którego doszło w listopadzie 2016, z różnych przyczyn długo nie wracał do klatki. Koniec końców udało się doprowadzić do jego hitowego starcia z Chabibem Nurmagomiedowem. Na początku października 2018 wojownicy wyszli do oktagonu podczas UFC 229. Walkę ochrzczono największą w historii MMA.

Sam przebieg był bardzo kontrowersyjny. Sam pojedynek był emocjonujący i zakończył się zwycięstwem reprezentanta Rosji przez poddanie w czwartej rundzie, ale jeszcze więcej działo się po jego zakończeniu.

Zaledwie kilka sekund po zwycięstwie Nurmagomiedow wyskoczył z klatki i zaatakował narożnik swojego przeciwnika. Na miejsce zamieszania szybko udała się ochrona, jednak w pewnym momencie zaatakowany został Conor McGregor. W klatce doszło do kolejnej bijatyki i przepychanki, którą niezwykle trudno było zakończyć. Opanowywanie sytuacji trwało kilkanaście minut. Po wszystkim obaj zawodnicy zostali wyprowadzeni z klatki, a żaden z nich nie usłyszał oficjalnego werdyktu. Nurmagomiedow nie dostał również tytułu mistrzowskiego z rąk szefa UFC, Dany White’a.

Tym samym, nieco naciągając… Conor McGregor w MMA nie wygrał od ponad trzech lat i dwóch miesięcy! Obwiniać o to można przede wszystkim przerwy w startach, ale statystyk oszukać się nie da. Dopiero w T-Mobile Arenie będzie mógł przypomnieć sobie smak zwycięstwa.

Donald Cerrone. Realne zagrożenie czy starcie na przetarcie?

Prawie 37-letni „Kowboj” z Denver od lat dobija się do ścisłej czołówki Ultimate Fighting Championship. W 2015 doszedł nawet do walki o pas, ale klatkę opuścił po 66 sekundach. Ówczesny mistrz, Rafael dos Anjos, wybił mu z głowy marzenia o tytule mistrza. Później spuścił z tonu. Zwycięstwa przeplatał z porażkami. Warto wspomnieć, że był główną gwiazdą gali UFC w Gdańsku w październiku 2017. Wtedy znokautował go Darren Till.

Donald Cerrone pokonywał gwiazdy, przyzwyczaił się do starć z najlepszymi. W związku z tym przeciwko Conorowi McGregorowi presji czuć nie powinien. To dla niego nic nowego.

Umiejętności i wieku jednak się nie oszuka. Ma na koncie już 50 walk, występuje od czternastu lat. Nic dziwnego, że mało kto stawia go w roli faworyta. Chociaż znajdują się śmiałkowie, którzy wierzą w jego triumf. W ankiecie Tapology.com postawiła na niego prawie 1/4 kibiców.

Od 12 listopada 2016 do 18 stycznia 2020 Conor McGregor wyszedł do oktagonu tylko raz. Dla porównania, Donald Cerrone stoczył w tym czasie aż jedenaście pojedynków! Spośród nich wygrał pięć. W samym 2019 występował czterokrotnie. Zaczął świetnie, bo od triumfów nad Alexandrem Hernandezem i Alem Iaquintą. Zakończył gorzej, bo został znokautowany przez Tony’ego Fergusona i Justina Gaethjego.

Maszyna na pieniądze. Conor McGregor ma w sobie to coś

I chociaż karta walk gali UFC 246 nie zachwyca, to o sprzedaż pay per view światowy potentat może być spokojny. Poprzednie imprezy z udziałem „Notoriousa” osiągały rewelacyjne rezultaty. Przecież pięć z sześciu najlepiej „sprzedanych” gal Ultimate Fighting Championship to zasługa Conora McGregora.

Dostęp do UFC 229 z walką przeciwko Chabibowi Nurmagomiedowowi kupiło aż 2,4 miliona kibiców. UFC 202 firmowane rewanżem z Nate’em Diazem przyniosło aż 1,6 mln sprzedanych subskrypcji. UFC 196 z 1,317 mln, UFC 205 z 1,3 i UFC 194 z 1,2 mln były niewiele gorsze. Jedyną galą „pomiędzy” tymi rezultatami było jubileuszowe UFC 100 z Brockiem Lesnarem w roli głównej.

To wszystko zresztą doprowadziło do pojedynku McGregora w boksie. Jego rywalem był najlepszy pięściarz ostatnich lat – Floyd Mayweather Junior, który na tę walkę powrócił specjalnie ze sportowej emerytury. Z punktu sportowego – większego sensu to nie miało, ale i tak dawny rywal Artura Sowińskiego zaprezentował się bardzo solidnie, za co należą mu się słowa uznania.

W konfrontacji „Notoriousa” z „Moneyem” właśnie o money chodziło. Dana White najpierw chwalił się wynikiem 6,5 mln sprzedanych subskrypcji. Trochę przesadził, bo ostatecznie liczba ta zmalała do 4,3 mln. To wciąż kosmiczna liczba, ale na pewno promotorzy czuli pewien niedosyt. Nie pobito rekordu z walki Mayweathera z Pacquiao, na którą sprzedano o 300 tys. telewizyjnych „wejściówek” więcej. Mimo wszystko jest to wynik rewelacyjny – zwłaszcza, że były mistrz bokserski mierzył się z pięściarskim debiutantem.

Tym razem na pobicie rekordów UFC liczyć raczej nie powinno, ale pewne jest, że gala w Las Vegas okaże się finansowym hitem. Spora część dochodów światowego potentata zostanie przeznaczona na wypłatę dla gwiazdora. Pochwalił się tym sam zainteresowany w rozmowie z Arielem Helwanim. „Mamy bardzo dobrą umowę, z czego jestem zadowolony. Jestem podekscytowany, że to się tak rozwija. W przybliżeniu zarobię 80 milionów dolarów. Mamy pieniądze z Australii, Kanady, Anglii i Irlandii” – tłumaczył.

Rewanż z Chabibem Nurmagomiedowem na horyzoncie?

Jeżeli irlandzki gwiazdor wygra w stanie Nevada, to można spodziewać się, że jego następnym rywalem, po raz drugi, zostanie Chabib Nurmagomiedow. Nieoficjalnie mówi się, że rok 2020 ma być pracowity dla Conora McGregora. Spekuluje się nawet o trzech walkach z jego udziałem. Wszytko po to, aby z rąk Dagestańczyka odzyskać pas.

Porażka nie wzbroniła 31-latka do ataków słownym kierowanych w stronę ostatniego pogromcy. W ostatnim czasie Irlandczyk zaczepił „Orła” na swoim profilu na Instagramie. Europejczyk zrobił to agresywnie. Po prostu w swoim stylu. „Nadchodzę, mały pędzący szczurze” – napisał. (ZOBACZ)

Zanim jednak Conor McGregor będzie myślał o kolejnych wyzwaniach, powinien poradzić sobie z Donaldem Cerrone’em. Czasu zostało już niewiele. Wielki hit dosłownie za chwilę!

W polskiej telewizji transmitowana będzie jedynie karta główna gali UFC 246. Początek transmisji na antenie Polsatu Sport o godz. 4:00 w nocy z soboty na niedzielę. Walka wieczoru spodziewana jest około godz. 6:00.

Karta walk UFC 246:

Karta główna (4:00):

170 lb: Conor McGregor (21-4) vs. Donald Cerrone (36-13, 1 N/C)
135 lb: Holly Holm (12-5) vs. Raquel Pennington (10-7)
265 lb: Alexey Oleinik (57-13-1) vs. Maurice Greene (8-3)
135 lb: Brian Kelleher (19-10) vs. Ode Osbourne (8-2, 1 N/C)
155 lb: Anthony Pettis (22-9) vs. Carlos Diego Ferreira (16-2)

Karta wstępna (2:00):

125 lb: Roxanne Modafferi (23-16) vs. Maycee Barber (8-0)
145 lb: Andre Fili (20-6) vs. Sodiq Yusuff (10-1)
125 lb: Tim Elliott (15-9-1) vs. Askar Askarov (10-0-1)
155 lb: Drew Dober (21-9) vs. Nasrat Haqparast (11-2)

Karta UFC Fight Pass (1:00):

205 lb: Aleksa Camur (5-0) vs. Justin Ledet (9-2, 1 N/C)
125 lb: Sabina Mazo (7-1) vs. JJ Aldrich (8-3)