MMA PLBoksDoświadczony bokser zadebiutuje w MMA! Liczy na rozwiązanie konfliktu!

Doświadczony bokser zadebiutuje w MMA! Liczy na rozwiązanie konfliktu!

Foto: Przemysław Opalach facebook

To już pewne doświadczony bokser spróbuje swoich sił w mieszanych sztukach walki. Przemysław Opalach (28-3, 23 KO) liczy, że w niedalekiej przyszłości będzie szansa na rozwiązanie jego konfliktu..

Kibice sportów walki w Polsce znają Opalach z ringu bokserskiego. To właśnie w szermierce na pięści olsztynianin stoczył 31 pojedynków, z czego 28 wygrał, w tym 23 przed czasem. 20 grudnia 2013 roku Opalach pokonał przez techniczny nokaut Maishę Samsona z Tanzanii, dzięki czemu zdobył tytuł mistrza świata federacji WBF w kategorii super średniej.

Niespełna rok później zwyciężył Slavisa Simeunovica i został posiadaczem pasów WBC Baltic, WBF World oraz Międzynarodowym Mistrzem Polski. Opalach ostatnie walki toczył w Niemczech. 34-latek przegrał przed czasem z mocno bijącym Vincentem Feigenbutzem, a pokonywał Benjamina Skendera.

Przemysław Opalach w MMA!

O potencjalnej walce Przemysława Opalacha (28-3, 23 KO) w mieszanych sztukach walki nie wspomina się już pierwszy raz. Olsztynianin ma nadzieję, że już niebawem rozwiąże swój konflikt z Wojciechem Burdanowskim.

OŚWIADCZENIE PRZEMYSŁAWA OPALACHAdot. słów p. Wojciecha Burdanowskiego***Na wstępie – potwierdzam słowa Wojciecha…

Posted by Przemysław Opalach Official on Wednesday, December 9, 2020

Na wstępie – potwierdzam słowa Wojciecha Burdanowskiego. Fakt, w 2015 roku, podczas gali Gołdap Fight Night doszło między nami do “ostrej wymiany zdań”. Jednak, tak po prawdzie, to… puściłem sytuację w niepamięć chwilę później. To prawda, chciał “wyjaśnić sytuację na ulicy”. Lecz gdybym miał się szarpać z każdym, kto mi ubliży albo z kim się pokłócę – czy w świecie wirtualnym, czy realnym – to pewnie nie miałbym czasu na nic innego.

Szczycę się tym, że mam potężną grupę ludzi mi życzliwych, znajomych, przyjaciół, którzy wspierają mnie i gdy dobrze, i gdy źle. Każdy jednak, kto – w mniejszym lub większym stopniu – jest rozpoznawalny, dorobił się swojego grona hejterów. Ja również. Czy to oznacza, że mam wszystkich ścigać i bić?

Gryzłoby się to z hasłem, które zawsze podkreślam podopiecznym na sali treningowej: “Walcz w ringu, nie na ulicy”. Wśród nich jest i młodzież z rodzin będących typowo “w potrzebie”. To świetne dzieciaki, którym często brak zdrowych wzorców we własnym, najbliższym otoczeniu. Jak miałbym spojrzeć im w oczy, gdybym zaczął wdawać się w takie rynsztokowe awantury?

Jeśli więc do walki z Wojtkiem miałoby dojść na ulicy, to mówię mu jasno i wyraźnie: “Bujaj się, nie stać Cię”.

Wspomniany p. Burdanowski wspomniał jednak, że chciałby ten “kwas” między nami wyjaśnić w walce oficjalnej, na sportowych zasadach. Niektórzy jego fani zaczęli się już publicznie zastanawiać “czy mam jaja”.

Mam. I mają się dobrze. Jeśli nie było to więc jedynie puste szczekanie na Facebooku, to czekam na ofertę. Idą święta, niech potraktuje to jako prezent. Jeśli propozycja będzie przynajmniej uczciwa, to wezmę walkę z p. Burdanowskim.

Obojętnie mi czy będzie to MMA, czy boks, bo jestem pewien, że i tak wygram. Oczywiście to nie tak, że nie doceniam sportowych dokonań rywala. Doceniam, jednak wiem, że w bezpośredniej konfrontacji bym sobie poradził.

W decyzji tej upewnił mnie mój dobry znajomy, Arkadiusz Stawiarski. W komentarzu pod postem p. Burdanowskiego napisał, że: “wjadę w Burdanowskiego jak pitbull w kurę”. Ze śmiechu oplułem aż ekran telefonu. Mam nadzieję, Arku, że po mojej wygranej walce znajdziesz czas na wspólne świętowanie. Tego dnia będę mógł zjeść dwa kurczaki. Jednego w ringu lub klatce, drugiego w knajpie.

Jest też odpowiedź Wojciecha Burdanowskiego, który przedstawił konflikt ze swojej perspektywy.

Odpowiedź Przemyslaw Opalach zmusiła mnie do dokładniejszego opisy naszego konfliktu. Wieczorem po ważeniu na gali…

Posted by Wojciech Burdanowski on Wednesday, December 9, 2020

Odpowiedź Przemyslaw Opalach zmusiła mnie do dokładniejszego opisy naszego konfliktu. Wieczorem po ważeniu na gali Gołdap Fight Night 2 udałem się razem z zawodnikiem Ukrainy do jedynego czynnego w okolicy baru. Chcieliśmy zamówić kolacje, bo niestety restauracja w naszym hotelu była już zamknięta. Gdy weszlismy do środka zobaczyłem pełen lokal ludzi i w loży obok baru Przemka Opalacha ze swoimi przyjaciółmi. Gdy stałem w oczekiwaniu na zamówienie. Usłyszałem jak Przemek zaczął nabijać się z ubioru Ukraińskiego zawodnika. Stojąc tyłem do nich wszystko dokładnie słyszałem. Mogłem udać ze nie słyszę, ale nie byłoby to w moim stylu. Po kilku minutach odwróciłem się do ich stolika i powiedziałem żeby przestali… zeby szanowali chłopaka który przyjechał do nas do Polski i jutro będzie walczył na gali. Spojrzałem na Przemka i zapytalem: “” Szanujesz nas? Jeżeli tak to przestań.” On odpowiedział że nie szanuje. (Nie wiem czy była to jego kontynuacja żartów, czy nadmiar wypitego alkoholu) . Gdy to usłyszałem powiedziałem że jeżeli nie szanuje to zapraszam na zewnątrz tam nauczę go szacunku. Na te słowa zamilkł i nic nie odpowiedział. Nawet się nie poderwal. Uznałem to że nie ma ochoty walczyć, zabrałem zamówienie i wyszedłem.To nie jest tak że nagle szukam sensacji, czy że nagle po 5 latach mi się przypomnialo. Przeglądając internet zobaczyłem że ma ochotę walczyc w MMA. W boksie jasne że nie miałbym szansy z Mistrzem Świata, ale MMA to nie jest boks. Pamiętam jak wtedy na gali mój przyjaciel Arkadiusz Kaczmarek zapytał żartobliwie: “Wojtek, co Ty chciałeś walczyć z Mistrzem Świata w boksie?” 🤪 Powiedziałem mu wtedy: “słuchaj ja nie będę boksował z nim 12 rund… Chwycę za nogi przewrócę i w dosiądzie nauczę go pokory i szacunku”.

DO P. WOJTKA BURDANOWSKIEGODziś spało mi się miło, bo p. Wojciech "Obrońca Uciśnionych" Burdanowski jest bardzo dobry…

Posted by Przemysław Opalach Official on Thursday, December 10, 2020

Dziś spało mi się miło, bo p. Wojciech “Obrońca Uciśnionych” Burdanowski jest bardzo dobry w opowiadaniu bajek na dobranoc. Na jego nowe “rewelacje” pewnie powinienem odpowiedzieć tekstem w stylu: “opisywane przez Ciebie wydarzenia pamiętam zupełnie inaczej”. I na tym zakończyć temat.

Niesamowicie śmieszy mnie jednak jego brak logiki. Sporty walki mają to do siebie, że dostaje się czasem ciosy na głowę. Niektórym potrafi się od tego w niej pomieszać. I chyba tak jest w przypadku p. Burdanowskiego.

Pomijam wątek tego, czy mieliśmy jakiekolwiek “spięcie” z reprezentantem Ukrainy, czy nie. Do niczego między nami de facto nie doszło. Tego typu słowami można próbować opluć, zwłaszcza po latach, każdego. Tak jak i wmawiać komuś bycie pod “mocnym wpływem alkoholu”.

I ja, i p. Burdanowski, byliśmy w knajpie. Obaj równie dobrze mogliśmy wyjść tam na piwo. Obaj mieliśmy takie prawo. Tyle, że ja nie będę ściemniał, że poszedłem tam na dietetyczną sałatkę. Opis sytuacji w wykonaniu p. Burdanowskiego jest ewidentnie “wyolbrzymiony”. Niektórzy tak mają.

WARTO JEDNAK, BY KIBICE ZWRÓCILI UWAGĘ NA PEWNĄ RZECZ.

JEŻELI p. Igor Gavrilyuk, bo o nim mowa, byłby tak cienki, że potrzebował “ratunku” od p. Burdanowskiego, to jakim cudem reprezentant Ukrainy dostał jedną z głównych walk wieczoru? Przypominam. Walczył wtedy o pas mistrzowski z p. Jackiem Jasionem.

Pan Burdanowski pewnie powie: “Przed walką nie mógł wdawać się w bójki”. No tak, więc dlatego poszedł do knajpy? Ja nie walczę na ulicy, ale w barach często przesiadują tacy, którzy to lubią i robią.

Zresztą. Wojownik tej klasy nie dałby się sprowokować (nawet, gdyby ktoś próbował to zrobić). Zwłaszcza mając obstawę w postaci p. Burdanowskiego, który – przyznaję – umie walczyć. Do niczego więc nie mogło dojść. Przed czym więc go bronić? Absurd.

Pan Burdanowski obraża tego typu insynuacjami nie mnie, a właśnie reprezentanta Ukrainy, a także p. Jasiona i organizatorów gali Gołdap Fight Night.

PS: Panie Wojtku. “Kończ Waść, wstydu oszczędź”. Przypominam, że zgodziłem się na to wyzwanie sportowe i czekam na ofertę walki. Wchodzimy do klatki, wyjaśniamy temat i żyjemy dalej.

A ta mucha ciągle lata i brzęczy koło ucha :/Ostatnio zauważyłem, że pan Wojciech Burdanowski nie może spać po nocach. Nie wiem co jest grane, ale to, że non stop myśli o mnie przed zaśnięciem zaczyna mnie niepokoić.Dobrze, że chociaż pisze jeszcze o sportach walki. Zapowiedział, że jest tak wielkim moim fanem, że pokaże mi czym jest high kick na głowę. Bardzo to miłe z jego strony. Choć nie do końca rozumiem czemu tak prosi się o to, by dostać kopa w łeb.TVP Sport, TVP3 Olsztyn, Radio Olsztyn, Radio UWM FM, se.pl, Gazeta Olsztyńska, Twój Kurier Olsztyński – TKO.pl, PolishFighters.Info, MMARocks.pl, olsztyn.com.pl, Przemyslaw Opalach

Posted by Przemysław Opalach Official on Sunday, December 13, 2020

A ta mucha ciągle lata i brzęczy koło ucha 😕Ostatnio zauważyłem, że pan Wojciech Burdanowski nie może spać po nocach. Nie wiem co jest grane, ale to, że non stop myśli o mnie przed zaśnięciem zaczyna mnie niepokoić.Dobrze, że chociaż pisze jeszcze o sportach walki. Zapowiedział, że jest tak wielkim moim fanem, że pokaże mi czym jest high kick na głowę. Bardzo to miłe z jego strony. Choć nie do końca rozumiem czemu tak prosi się o to, by dostać kopa w łeb.

Zobacz także:

Kubiszyn o zwycięstwie na gali GROMDA 3! Zaskoczył?

Mateusz Kubiszyn zachwycił na ostatniej gali GROMDA. Doświadczony kick-boxer w trzeciej odsłonie znokautował ”Tysona”

Don Kasjo: Mówili, że głupoty gadam, a Floyd walczy z youtuberem!

Don Kasjo postawił warunek! Następna walka musi być z zawodnikiem UFC. Kasjusz apelował o walkę z Khabibem Nurmagomedovem oraz Conorem McGregorem