David Haye menedżerem pięściarza, z którym… kiedyś się pobił

Foto: spiegel.de
Foto: spiegel.de

Od niedawna przebywający na bokserskiej emeryturze David Haye coraz intensywniej angażuje się w działalność promotorską. „Hayemaker” właśnie ogłosił, że został menedżerem Derecka Chisory (29-8, 21 KO). Co ciekawe, sześć lat temu między panami doszło na konferencji prasowej do wielkiej awantury.

W lutym 2012 roku Dereck Chisora walczył z Witalijem Kliczką, z którym przegrał na punkty. Na konferencji prasowej po tym pojedynku pojawił się inny brytyjski pięściarz, David Haye. Panowie najpierw wdali się ze sobą w przepychankę słowną, następnie doszło natomiast między nimi do rękoczynów. Sytuację możecie zobaczyć na filmie poniżej.

Krótko po tym wydarzeniu Haye i Chisora stanęli naprzeciw siebie w ringu – przez nokaut w piątej rundzie zwyciężył wówczas ten pierwszy. Dziś wygląda na to, że rodacy nie żywią do siebie urazy. „Hayemaker” właśnie został menedżerem „Del Boya”. Jego głównym celem jest teraz doprowadzenie do rewanżowej walki Chisory z Dillianem Whyte’em (24-1, 17 KO), która mogłaby się odbyć 22 grudnia.

Reprezentowanie Derecka to trudne wyzwanie, nad którym musiałem długo się zastanawiać. Z całym szacunkiem dla niego, nie jest to najłatwiejsza osoba do współpracy. Jestem jednak przekonany, że stać go jeszcze na sukcesy. Myślę, że on nie pokazał jeszcze pełni swojego potencjału. Jeśli będzie odpowiednio się odżywiał i przejdzie pełen obóz przygotowawczy, to zobaczycie w ringu zupełnie innego człowieka

– przekonuje David Haye.

Chisora wrócił do gry

34-letni obecnie Dereck Chisora wydawał się być już w boksie skończony. W lipcu tego roku niespodziewanie znokautował jednak faworyzowanego Carlosa Takama (35-4-1, 27 KO) i znów stał się poważnym graczem w wadze ciężkiej. Jego ewentualny pojedynek z Whyte’em byłby rewanżem – panowie zmierzyli się już w grudniu 2016 roku, gdy po fenomenalnej ringowej wojnie niejednogłośną (i kontrowersyjną) decyzją sędziów zwyciężył Whyte.

David Haye zakończył karierę po tym, jak w maju tego roku drugi raz z rzędu przegrał przed czasem z innym swoim rodakiem, Tony’m Bellew (30-2-1, 20 KO). Przygotowania do obu pojedynków znacząco utrudniły mu problemy z kontuzjami.