Darren Till o Benie Askrenie: On stoczył tylko jedną walkę w UFC, dlaczego miałbym z nim walczyć?

Darren Till (17-1-1) już w sobotę na gali UFC on ESPN+5 w Londynie zmierzy się w walce wieczoru z Jorge Masvidalem (32-13). I choć ta walka dopiero przed nami, to sporo mówi się o potencjalnym zestawieniu Tilla z Benem Askrenem (19-0, 1 N/C). Oczywiście w przypadku zwycięstwa liverpoolczyka jutro w Londynie.

Co natomiast na temat tego potencjalnego starcia z Askrenem ma do powiedzenia sam Till?

Anglik zastopował oczekiwania fanów na temat tej walki, mówiąc wprost, że Amerykanin, który głośno domaga się starcia z Tillem, musi jeszcze wygrać kilka walk, zanim upomni się o starcie z nim:

„Może wyzywać mnie ile razy chce, ale musi awansować wyżej w rankingach. Wszystko zależy od tego, z kim ja będę chciał walczyć. A on nie jest w kręgu moich zainteresowań. Stoczył tylko jedną walkę w UFC, musi stoczyć ich więcej. Musi pójść w górę w rankingach.”

Ben Askren ma za sobą debiut w oktagonie UFC, w którym po kontrowersyjnym przerwaniu poddał Robbiego Lawlera. Teraz Amerykanin poczuł krew i chce iść za ciosem, by jak najszybciej dostać walkę o pas największej organizacji MMA na świecie.

Natomiast zdaniem Tilla, to tylko charakterystyczna promocja, jaką stosuje Askren:

„Uważam, że się po prostu promuje. Ben to mądry gość. Nie wiem czy mnie nienawidzi czy nie. To jego sprawa. Nie obchodzi mnie to, co on robi. Po prostu odpowiadam, kiedy mnie wywołuje, ale poza tym wszystko jest w porządku. Przynajmniej dla mnie. To wszystko to jest tylko biznes.”