Damian Janikowski o walce z Materlą: Każdy ma tyle samo do stracenia [WIDEO]

Jednym z trenerów na letnim obozie KSW był zawodnik tejże organizacji, Damian Janikowski (3-0). Mieliśmy okazję porozmawiać z Damianem i wypytać go o najbliższą walkę, z Michałem Materlą (26-6) na KSW 45, które odbędzie się 6 października w Londynie.

„Najważniejsze jest to, żebym motorycznie bardzo dobrze się przygotował i żebym był cały. Żebym nie miał żadnych kontuzji i świeży wyszedł do walki. To jest dla nas najważniejsze.”

Na pytanie o złamaną rękę w walce z Yannickiem Bahatim odpowiedział:

„Tak, ręka była złamana, uszkodzona. […] Ja ją też w odpowiedni sposób rehabilitowałem. Na dzień dzisiejszy jest w 110% sprawna i mogę nią bić. Na walce różnie bywa, to są silne uderzenia. Ja nie złamałem ręki bo krzywo uderzyłem, tylko kość została popchnięta o kość i od siły uderzenia kość przedramienia popchnęła kość śródręcza i złamała. Może być tak, że w następnej walce będzie podobnie, ale poradzimy sobie z tym.”

O samej walce z Materlą i o „rozdartych sercach fanów” Janikowski mówi:

„Co by nie powiedzieć, do tej walki dojdzie, została ona potwierdzona, zakontraktowana i nie ma odwrotu. […] Każdy ma tyle samo do stracenia, to nie jest tak, że Michał dłużej się bije, był mistrzem tej federacji, stoczył 30, 40 walk. Myślę, że każdy ma podobnie do stracenia. Walka przegrana to jest walka przegrana, nieważne z kim i w jaki sposób. Jest to jakiś krok do tyłu. Myślę, że ja mam dużo do stracenia i on ma dużo do stracenia. Bijemy się w tej samej formule. Każdy z nas chce wygrać. Porażka boli, ale później buduje.”