Cris Cyborg niepewna pozostawienia w UFC dywizji piórkowej kobiet: Nie wiem co UFC teraz planuje

Foto: cris cyborg
Foto: cris cyborg

Była mistrzyni wagi piórkowej UFC dywizji kobiet, Cris Cyborg (20-2, 1 N/C), która do czasu walki z Amandą Nunes (17-4) na UFC 232 w Inglewood była uznawana za zawodniczkę nie do pokonania przyznała, że nie jest pewna przyszłości kategorii piórkowej w strukturach amerykańskiego giganta.

Brazylijka ma wiele wątpliwości odnośnie pozostawienia dywizji piórkowej w UFC, ale jednocześnie ma nadzieję, że będzie mogła kontynuować swoją karierę w największej organizacji MMA na świecie:

„Chcę dalej pracować. UFC jest świetną platformą do budowania mojej dywizji. Uważam, że Amanda też czuła się dobrze w wadze piórkowej i wiele innych zawodniczek także, bowiem nie muszą tak bardzo katować swojego ciała zbijaniem wagi.

Teraz mój menadżer spotyka się z UFC i będzie sprawdzał, jaką planują dla mnie przyszłość. Jeśli UFC zdecyduje się zlikwidować wagę piórkową, to oczywiście będę szukała walk gdzie indziej. Ale zobaczymy co się stanie.

Nie wiem co zrobią, ale ja będę walczyła niezależnie od tego, gdzie będę zakontraktowana. Jeśli zdecydują się zamknąć moją dywizję i pozwolą mi odejść, to uważam, że UFC wiele straci. Moi fani lubią oglądać moje walki. Podążają za mną. Jestem im za to niezwykle wdzięczna.”

Cris Cyborg odniosła się także do kwestii swojej potencjalnej kolejnej walki i nie ukrywa, że liczy na szansę zrewanżowania się Amandzie Nunes za porażkę przez nokaut, którą poniosła na wspomnianej wyżej grudniowej gali UFC 232:

„Poprosiłam o rewanż, ale jeśli on się nie odbędzie, to będę żyła dalej. Będę kontynuowała treningi i będę czekać na kolejną walkę. To była pierwsza przegrana walka, więc od razu prosiłam o rewanż. Minęło 13 lat od mojej ostatniej porażki, którą poniosłam w debiucie. Ta przegrana na pewno nie zburzy mojego dziedzictwa.”