Colby Covington chce walczyć z St. Pierre’em: To mała, pie*dolona dzi*ka

Foto: ROSLAN RAHMAN/AFP/Getty Images
Foto: ROSLAN RAHMAN/AFP/Getty Images

Niewykluczone, że w grudniu do oktagonu powróci jeden z najwybitniejszych wojowników w historii MMA, Georges St. Pierre (26-2). Jednym z możliwych rywali genialnego Kanadyjczyka jest Colby Covington (14-1). Popularny „Chaos” jest przekonany, że wyszedłby z takiej walki zwycięsko.

Covington od niedawna jest posiadaczem tymczasowego pasa UFC w wadze półśredniej. Wywalczył go, pokonując w czerwcu podczas UFC 225 Rafaela dos Anjosa (28-10). Naturalnym krokiem byłby teraz dla niego pojedynek ze zwycięzcą hitowego starcia mistrzowskiego Tyron Woodley vs. Darren Till, które odbędzie się już 8 września. Wcześniej Amerykanin chciałby się jednak zmierzyć z Georgesem St. Pierre’em. „Rush” może wrócić do oktagonu 8 grudnia na UFC 231 w Toronto.

„Oczywiście, że wkrótce chciałbym zmierzyć się z wygranym z walki Woodley vs. Till. Słyszałem też jednak, że St. Pierre szuka partnera do tańca na galę w Toronto. On cały czas mówi, że jest najlepszym półśrednim w historii, ale wszyscy wiemy, że to tylko gadanie. On nie chce już nawet walczyć w półśredniej. To mała pie*dolona dzi*ka! On unika kategorii półśredniej, bo wie, że ja w niej jestem. Wie, że to ja jestem mistrzem i że to ja tak naprawdę jestem najlepszym półśrednim w historii!”

– stwierdził Colby Covington.

„Chaos” chętnie zmierzyłby się też z Nickiem Diazem (26-9). Idealnym momentem na taką walkę byłaby dla niego gala UFC 230 – wystąpi na niej brat Diaza, Nate Diaz, który zmierzy się z Dustinem Poirierem.

„Może być też damski bokser Nick Diaz. Być może będzie chciał walczyć na tej samej gali, co jego braciszek i oglądać, jak on dostaje po tyłku od mojego kolegi z zespołu Poiriera? Zobaczymy, co się wydarzy w tym roku. W każdym razie na pewno to mnie w następnej kolejności przysługuje walka o pas mistrzowski w półśredniej”

– zakończył Covington.