BJ Penn nie wygrał ósmej walki z rzędu. Jak czeka go przyszłość?

Żywa legenda mieszanych sztuk walki, która wg wielu rozmienia się właśnie na drobne – BJ Penn (16-14-2) nie wygrał już ósmej kolejnej zawodowej walki. W miniony weekend na UFC 237 w Rio de Janeiro Hawajczyk uległ decyzją sędziów Clayowi Guidzie (35-18) i ponownie pojawiło się pytanie na temat jego przyszłości w UFC.

Hawajczyk ostatnią walkę wygrał bowiem w listopadzie 2010 roku i było to starcie z Mattem Hughesem.

Teraz BJ Penn ciągle czeka na odniesienie wiktorii w oktagonie i wydaje się, że karierę zakończyć chce dopiero po zwycięstwie.

Oto, co na temat potencjalnej kolejnej walki „Prodigy” powiedział w rozmowie z Chrisem Taylorem z portalu bjjpenn.com:

„Wiem, że znajduję się w serii porażek. Myślę, że nawet gadają, że to jest najdłuższa seria bez wygranej w historii UFC czy coś takiego. Ale tak jak mówię – nie padam nieprzytomny po nokautach. Jest mnóstwo gości, którzy uważani są za zawodników będących w najlepszych momentach swojej kariery, a padają po nokautach. Tak było też na tej minionej gali.

Ja natomiast nadal czuję się dobrze, nadal odczuwam głód konkurowania. Ta walka z Clayem Guidą była bardzo dobra, a Clay stanowiłby wielkie wyzwanie dla każdego w wadze lekkiej.

Mówiąc poważnie – robię to, bo to kocham.”