Bellator Birmingham: Mateusz Piskorz przegrywa jednogłośną decyzją

Foto: Michal Sendrak Photography
Foto: Michal Sendrak Photography

Mateusz Piskorz (14-5) nie może zaliczyć występu na gali Bellator Birmighahm do udanych. Jednogłośną decyzją sędziowską pokonał go tam Kane Mousah (12-2).

Zawodnicy szybko się uaktywnili. Mousah często wyprowadzał niskie kopnięcia. Piskorz z kolei zdołał docisną rywala do siatki. Dość szybko został jednak obrócony przez rywala. Zawodnicy siłowali się ze sobą w klinczu. Wędrowali też po klatce, nie zrywając jednak uchwytu. Polak był w stanie odpowiadać kolanami i ciosami jednak kontrola w znacznej części należała do Anglika.

Na początku drugiego  starcia dysponujący lepszymi warunkami Piskorz starał się trafiać w stójce. W końcu skrócił dystans i uzyskał klincz. Tym razem szybko go jednak zerwano. Piskorz zdołał trafić kopnięciami a po chwili też na moment przewrócić rywala. Później Polak po raz kolejny uzyskał obalenie. Mousah wstal po siatce i zawodnicy wrócili na środek. Polak z Anglikiem często wchodzili do klinczu. Mousah trafił rywala mocnym prawym sierpowym, po którym ten na moment się zachwiał. „Juhas” zdołał wrócić do walki, jednak był rozbijany pod siatką. Odpowiedział więc na to obaleniem. Niestety w ostatnich sekundach rundy walkę do parteru zdołał sprowadzić też Mousah.

W ostatniej rundzie  Polak po raz kolejny docisnął przeciwnika do siatki. Ten jednak zdołał odwrócić sytuację. Klincz został rozerwany, lecz tylko na moment. Stroną dominującą w tym fragmencie walki był Anglik. Piskorz zdołał jednak sprowadzić walkę do parteru.  „Juhas” próbował wpiąć się za plecy. Ta próba ostatecznie jednak się nie powiodła i ostatecznie to Mousah wylądował z góry. Anglik przeniósł walkę pod siatkę, gdzie obijał Polaka prawą rękę. Jednocześnie nie zapominał jednak o kontroli. Mousah pokazywał naprawdę dobrą pracę zapaśniczą. W samej końcówce rundy wpiął się jeszcze za plecy i szukał techniki kończącej. Walka dotrwała jednak do decyzji.

Sędziowie nie mieli wątpliwości. Wszyscy punktowali identycznie – 30-27 na korzyść Anglika.

Wcześniej Piskorz mógł się pochwalić serią 2 zwycięstw. „Juhas” wygrał też 5 z ostatnich 6 walk przed dzisiejszym starciem z Anglikiem.