MMA PLNajnowszeBez kategoriiBadr Hari vs. Remy Bonjasky w maju w Amsterdamie? Ivan Hypolite: Nie, to nie jest sport…

Badr Hari vs. Remy Bonjasky w maju w Amsterdamie? Ivan Hypolite: Nie, to nie jest sport…

remy_bonjasky_2004_gp_champ3.jpeg

Gamrot - Dos Anjos

W kuluarach wciąż przewija sie informacja, ze tegoroczny zdobywca K1 WGP Remy Bonjasky, spotka się ponownie z Badrem Harim na majowej gali K1 w Amsterdamie. Wielu kibiców chciałoby ja z pewnością zobaczyć, jednak zdaniem trenera Bonjaskiego – Ivana Hypolite ta walka nie powinna się odbyć, ponieważ to już nie jest sport, a czysta nienawiść.

Dla osób, które nie kojarzą tej postaci przypomnę, ze Hypolite to Surinamczyk, bardzo doświadczony zawodnik MT, wielokrotny mistrz świata, o bardzo imponującym rekordzie – 76-6-3. Jest trenerem w sławnym Vos Gym, sparował z Ernesto Hoostem i jest trenerem Remego Bonjaskiego. W wywiadzie po K1 WGP 2008 potwierdził m.in., ze Simon Rutz, organizator gal K1 i It’s Showtime w Amsterdamie chce zestawić ze sobie w maju Bonjaskiego i Hariego.

Ivan Hypolite: To jest pragnienie wyrządzenia przeciwnikowi poważnej krzywdy, wiec zastanawiam sie, w jaki sposób jego emocje nim zawładnęły i dlaczego tak się stało?

Dziennikarz: Wiec Remy nie padł po ciosie?

IH: Nie, zupełnie nie. Badr złapał go za nogę, gdy Remy go kopnął cofając się. W ten sposób wytracił go z równowagi i przewrócił. Wtedy Hari kopal i uderzał leżącego Remego, pomimo interwencji sędziego.

Dz: Czy dojdzie do ich rewanżu? W zasadzie zakończenia pojedynku?

IH: Maja walczyć 16 maja w Amsterdamie. Na dzień dzisiejszy mowie: Nie, bo to juz nie jest sport. Wątpie by Hari mógł się opanować przy następnym ich spotkaniu. Nie może tego zagwarantować, tak samo jego menadżer, wiec dlaczego Remy miałby przyjmować taka walkę?

Dz: Po walce Hari powiedział: Jestem wojownikiem, takie rzeczy się zdarzają! Po prostu chciałem wygrać i walka powinna być kontynuowana!

IH: Sam walczyłem przez 18 – 20 lat. Tez czasem uderzyłem po gongu w ferworze walki, tak samo jak Hari w pierwszej rundzie. Coś takiego można nazwać wypadkiem przy pracy, ale kiedy walczy na zasadach kick-boxingu, MT i kopiesz swojego przeciwnika z góry, gdy on leży, to to już nie jest sport. Nie można tez mówić: „Jestem wojownikiem, takie rzeczy się zdarzają! Po prostu chciałem wygrać i walka powinna byc kontynuowana!”. W takim momencie szczerze kogoś nienawidzisz i starasz się go zamordować. Kiedy czujesz takie emocje w ringu to już nie jest sport i ja osobiście nie zgodziłbym się na taka walkę.

Scrolluj dalej, albo kliknij tutaj,
by obejrzeć kolejny wpis