MMA PLBabilon MMABabilon MMA 12: Paweł Pawlak i Adrian Błeszyński remisują w walce mistrzowskiej. Nikt nie zdobył pasa!

Babilon MMA 12: Paweł Pawlak i Adrian Błeszyński remisują w walce mistrzowskiej. Nikt nie zdobył pasa!

Foto: fot. Bartek Zborowski / Babilon MMA

Paweł Pawlak (15-4-1) i  Adrian Błeszyński (9-3-1) niejednogłośnie zremisowali w walce wieczoru gali Babilon MMA 12 w Łomży. Stawką pojedynku był inauguracyjny pas wagi średniej Babilon MMA. W związku z werdyktem żaden z zawodników nie zdobył tytułu.

Pawlak zaczął walkę od niskich kopnięć.  Błeszyński próbował zaś wpadać z ciosami. Po nieco ponad minucie Pawlak poszedł po obalenie. “Plastinho” pracował nad jak najlepszą pozycją. Zawodnik z Łodzi kontrolował rywala z góry w półgardzie zadając kolejne ciosy. Później udało mu się zająć pozycję boczną. Pawlak znalazł się z plecami rywala i wciąż atakował. Pojedynek na moment podniósł się do stójki. Szybko jednak Pawlak ponownie był z góry. Na twarzy Błeszyńskiego pojawiła się mocna opuchlizna i do klatki został wezwany lekarz. Sędzia wznowił później walkę z dominującą pozycją w parterze Pawlaka. Ten bardzo mocno zakończył pierwszą rundę.

W kolejnej rundzie Pawlak dość szybko sprowadził walkę do parteru. “Plastinho” zajął plecy rywala, lecz tym razem nie udało mu się długo skontrolować. Pojedynek wrócił na środek klatki. Błeszyński bronił kolejnych obaleń. Walka trafiła do klinczu, na rozerwaniu którego Pawlak uderzył mocnym kolanem. Błeszyński ruszał do ataku. W końcu jednak “Ares” dał się przewrócić rywalowi. Zawodnicy byli już mocno zmęczeni i akcji było mniej niż w pierwszej odsłonie.

Błeszyński zaczął trzecią rundę od ofensywy. Zawodnik Sportowego Zagłębia trafiał kolejnymi ciosami. Krótkie kombinacje dochodziły do celu.  Pawlak zdołał jednak później po raz kolejny w tej walce przewrócić rywala. Błeszyński zdołał jednak wstać. Na rozerwaniu trafił rywala łokciem. Pawlak nie ustawał jednak i  znowu obalił. “Plastinho” przez chwilę kontrolował rywala pod siatką. Błeszyński ponownie się wydostał. Z obu stron ciosy były wyprowadzane niemal bez żadnej obrony. Obaj pretendenci byli już potwornie zmęczeni.

Walka weszła w fazę tzw. rund mistrzowskich. Błeszyński wciąż napierał, choć przy okazji inkasował proste od rywala.”Ares” pokazywał wielkie serce do walki. Błeszyński trafiał mocnymi ciosami. Potwornie zmęczony Pawlak miał już rozbity nos, lecz wciąż odpowiadał ciosami. Błeszyński nadal szedł do przodu, podczas gdy jego rywal coraz częściej ze zmęczenia opierał ręce na kolanach. Pod koniec rundy “Ares” trafił jeszcze kilka razy. Zawodnik ten był jednak również zmęczony i w uderzeniach tych brakowało mocy, aby posłać rywala na deski.

W ostatniej rundzie to dalej Błeszyński napierał. Pawlak wciąż potrafił być groźny w kontrze. Inicjatywa wciąż należała jednak do “Aresa”. Pawalak zdołał obalić, lecz tym razem nie utrzymał przeciwnika długo na macie. Błeszyński wstał i dalej szedł do przodu. Obaj zawodnicy trafiali mocno. Do końca walki przewaga należała jednak do Błeszyńskiego.

Sędziowie nie byli jednomyślni. Pierwszy punktował walkę 47-46 dla Pawlaka,  drugi 48-47 dla Błeszyńskiego, trzeci zaś uznał walkę za remisową – 47-47.

Skrót walki na polsatsport.pl