MMA PLBoksArtur Szpilka o spotkaniu z “Miśkiem”: Co ty się, ku*wa, tu wydzierasz. Chodź na pole

Artur Szpilka o spotkaniu z “Miśkiem”: Co ty się, ku*wa, tu wydzierasz. Chodź na pole

Foto: Artur Szpilka, Facebook

Po przegranej w Londynie z Dereckiem Chisorą Artur Szpilka powrócił na zwycięskie tory, wygrywając w październiku z Fabio Tuiachem. Teraz przygotowuje się do walk w nowej kategorii wagowej, cruiser.

W ostatnich dniach polski bokser udzielił długiego i konkretnego wywiadu Hubertowi Kęsce z portalu sporteuro.pl. Zostały w nim poruszone kwestie nowej kategorii wagowej i ścinania wagi, a także walk oraz przeszłości w grupie kibiców. Przypominamy, że pięściarz w okresie 2009-2012 borykał się z problemami z prawem.

Poniżej przedstawiamy fragment wypowiedzi Artura, w którym mowa jest o pewnym spotkaniu z “Miśkiem”, byłym liderem bojówki Wisła Sharks, z którą bokser był kiedyś powiązany:

“Spotkałeś się z „Miśkiem”?

Dzwonili do mnie, mówię: „dobra, jakoś się zobaczymy”. Los chciał – na całe szczęście może w tym momencie dla mnie, że spotkałem się z nim przez przypadek, idąc ze swoim przyjacielem „Gwiazdorem” (pozdrawiam „Gwiezdny”). Jesteśmy w Galerii Krakowskiej, idziemy sobie jak gdyby nigdy nic. I stoją „Misiek” z „Młodym”. Z „Młodym” się przywitałem, z „Miśkiem” tak za bardzo nie wiedziałem, bo w końcu miał swoje sprawy z moim przyjacielem. Od razu zaczął tak delikatnie podnosić głos. „Abababa!” Mówię: „Ty, weź że się uspokój. Co ty się, kurwa, tu wydzierasz. Chodź na pole”. No i gadka taka jak z tobą teraz, czyli grzecznie, kulturalnie. Chociaż mówił pewnie siebie. Byłem gotowy, że jak coś powie nie tak, to ściągam go od razu. (Artur uderza pięścią w stolik)

Mógł mieć nóż.

Mógł mieć, ale ja byłem na to gotowy. Byłem na takim bezpiecznym dla siebie dystansie. Byłem tak blisko, jak teraz z tobą, tylko stałem. Wiedziałem, że coś powie, to od razu buch. Ale nic nie powiedział. Czemu gadałem z Widzewem? „Bo to są moi przyjaciele”. Czemu byłem tam w koszulce „ludzie honoru”? „Bo dostałem tę koszulkę. I ja mam to w nosie, czy to Wisła, czy to Lechia. Po prostu siedzieliśmy, poznaliśmy się i tyle”. No to on znowu o tego „Żyda”, z którym się znałem. „A ty co, nie pamiętasz, jak się z «Masterem» kumplowałeś?” Dokładnie taka gadka. On takim moralizatorskim tonem: „Ale my teraz nie, bo my teraz jesteśmy Wisła”. Ja na to tak się uśmiechnąłem, że jak jesteś ostry chłopak, to coś mówisz. A on wtedy powiedział normalnie: „No to jak tak, to nie jesteś już w Wiśle. Wystosujemy pismo na SKWK, że jesteś personą non grata”. Mówię: „Dobra, no to nie”. I każdy poszedł w swoją stronę.”

Cały wywiad portalu sporteuro.pl z Arturem Szpilką możecie przeczytać -> TUTAJ