MMA PLBez kategoriiAriel Smolarski dla Perfekt-TV / MMAblog!

Ariel Smolarski dla Perfekt-TV / MMAblog!

55aof

Wywiad w środku.

GM: Witam Cię Ariel i od razu zapytam, jak Twoje wrażenia po gali Angels of Fire V „Champions”? Jako zawodnik chyba jeszcze nie brałeś udziału w tak prestiżowej imprezie…?
Ariel Smolarski: Witam, powiem Ci, że Gala AoF V zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Oczywiście masz rację: w tak prestiżowej imprezie było mi dane brać udział po raz pierwszy. Mam nadzieję, że nie ostatni!
GM: Trzecia, bardzo ciężka walka z Michałem Tomczykowskim za Tobą. Niestety, nie udało Ci się jeszcze pokonać Michała, który po raz kolejny potwierdził, że w kategorii wagowej do 63,5 kg jest absolutnym dominatorem na polskim podwórku K-1. Czego nauczyły Cię pojedynki z Tomczykowskim?
Ariel Smolarski: To prawda, Michał jest absolutnym numerem „1” w tej kategorii wagowej. Na pewno jest bardzo doświadczonym zawodnikiem – to jest jego wielkim atutem. Patrząc od strony taktycznej, to mogę powiedzieć, że wyciągnąłem parę wniosków z naszych trzech pojedynków. To są rzeczy, które wolałbym zachować dla siebie. Wszystko się wyjaśni w naszej następnej walce… Liczę, że wtedy ta wiedza, którą zdobyłem w walkach z Tomczykowskim zaprocentuje na moją korzyść.
GM: Zanim zapytam Cię o Twoje sportowe plany, najpierw chciałbym zapytać o Twoją sportową przeszłość… Wiem, że zdobywałeś medale w taekwon-do, trenowałeś zapasy, kilka razy wygrywałeś ligę shooto, regularnie walczysz w K-1 i muay thai…
Ariel Smolarski: Moja przygoda ze sportami walki rozpoczęła się od taekwon-do (I.T.F.) w klubie MKST Bystrzyca Kłodzka. Pokochałem tą koreańską sztukę walki i poświęciłem się całkowicie tej dyscyplinie. W taekwon-do miałem również największe osiągnięcia, m.in. Wicemistrzostwo Europy w Tampere.  Później przyszedł czas na zapasy trenowane równolegle z brazylijskim jiu-jitsu, które nadal uprawiam w klubie Boi Team Wrocław. Następnie był krótki epizod z boksem. Obecnie trenuję w klubie Puncher pod okiem Janusza Janowskiego.
GM: Wrocławski klub Puncher specjalizuje się w boksie tajskim. Czy to oznacza, że wiążesz swoją przyszłość z zawodowym K-1 i thaiboxingiem? A może to tylko pewien etap w zdobywaniu umiejętności i budowaniu swojej pozycji w mieszanych sztukach walki?
Ariel Smolarski: Chciałbym nadal walczyć zawodowo w K-1, jednakże gdyby nadarzyła się możliwość stoczenia zawodowej walki w MMA, to na pewno skorzystałbym z takiej okazji. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość… czyli wszystko w rękach organizatorów gal.
GM: Zdradzisz nam swoje najbliższe plany? Może dostałeś jakąś propozycję udziału w kolejnej gali zawodowego K-1?
Ariel Smolarski: Planuję wystartować na Mistrzostwach Polski w K-1, które odbędą się w czerwcu (Zgorzelec). Jeżeli chodzi o propozycje następnych walk zawodowych, to niestety nie dostałem jeszcze żadnej… Chciałbym możliwie jak najwięcej walczyć zawodowo, zbierać doświadczenie. Oczywiście zaznaczę, że jestem otwarty na propozycje ze strony organizatorów i promotorów!


GM: Dziękuję bardzo, że zgodziłeś się odpowiedzieć na moje pytania. Jest coś, co chciałbyś powiedzieć ludziom, którzy przeczytają ten wywiad – kibicom, trenerom, promotorom?

Ariel Smolarski: To ja dziękuję za ten wywiad! Chciałbym podziękować również najbliższym przyjaciołom za wsparcie, moim trenerom, czyli Januszowi Janowskiemu i Patrykowi Grudniewskiemu za przygotowywanie mnie do kolejnych walk, wszystkim ludziom związanym z wrocławskim klubem Puncher, gdzie jest bardzo dużo mocnych i doświadczonych zawodników, którzy dają mi wycisk na każdym treningu, oraz oczywiście mamie i tacie, którzy wspierają mnie w ciężkich chwilach i mobilizują do treningów! Dzięki Wam wszystkim za to! Chciałbym jeszcze raz podkreślić, że moim celem jest walczyć tak często, jak tylko się da, dlatego jestem otwarty na propozycje walk zawodowych!

Pytał: Grzegorz Maryniec