Ariane Lipski podpisała kontrakt na kolejną walkę

Ariane Lipski (11-3) miała zadebiutować w UFC już 17 listopada na gali UFC Fight Night 140 w Buenos Aires. Była mistrzyni KSW zastąpiła kontuzjowaną Veronicę Macedo (5-2-1) i na pierwszej w historii gali UFC w Argentynie miała zmierzyć się Maryną Moroz (8-3). Niestety Ukrainka również doznała kontuzji i ostatecznie UFC nie znalazło rywalki dla „Królowej Przemocy” na przyszłotygodniową galę.

Lipski jednak szybko podpisała kontrakt na kolejną walkę i już wkrótce powinna zadebiutować w nowej organizacji.

 „Moja kolejna walka już wkrótce, lecimy dalej!”

Brazylijka nie zdradziła na razie żadnych szczegółów, jednak prawdopodobnie wkrótce poznamy nową datę debiutu i nazwisko rywalki. Lipski obecnie może pochwalić się świetną serią 9 zwycięstw. Pięć z nich odnosiła w Federacji KSW, gdzie królowała w ostatnich latach.

Spekuluje się, że rywalką Lipski może zostać Joanne Calderwood (12-3). Szkotka jest na pewien sposób protagonistką kategorii muszej, gdyż brała udział w pierwszej kobiecej walce zorganizowanej w limicie do 125 funtów na długo przed powstaniem tej kategorii wagowej. Na UFC Fight Night 89 w czerwcu 2016 roku pokonała wtedy Valerie Letourneau (10-6) przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie. Po kolejnych porażkach w kategorii słomkowej i problemach z cięciem wagi „JoJo” przeniosła się do nowo utworzonej dywizji muszej. Na UFC Fight Night 135 poddała w pierwszej rundzie Kalindrę Farię (18-8-1) i zajmuje obecnie 12. pozycję w rankingu kategorii muszej. Niedawno zawodniczka zamieściła na swoim Instagramie wpis, w którym oznajmiła, że również podpisała kontrakt na kolejną walkę.

„Właśnie podpisałam w wykropkowanym miejscu.”