Anthony Johnson o roli w BKFC: Robiąc walki na gołe pięści wracamy do korzeni

Dzisiaj rano opublikowaliśmy materiał z szarpaniny między Pauliem Malignaggim a Artemem Lobovem, do której doszło podczas imprezy promującej najbliższą weekendową galę BKFC, na której Lobov zmierzy się w walce na gołe pięści z Jasonem Knightem. W wideo widzieliśmy byłego pretendenta do tytułu mistrzowskiego wagi półciężkiej UFC – Anthonyego Johnsona (22-6), który opowiedział o swojej roku w Bare Knuckle FC.

„Rumble” jest człowiekiem pomagającym w promowaniu gal BKFC i o swoim postrzeganiu tej organizacji opowiedział w rozmowie z MMAjunkie.com:

„Uważam, że dajemy ludziom nową platformę do dyskusji. Ludzie zapominają o starodawnych metodach walki, a walką na gołe pięści wracamy do korzeni, widzimy jak to było dawniej.

Wszyscy walczyliśmy, czy to z braćmi, czy z kuzynami czy z kimkolwiek innym na gołe pięści. To były takie 10-sekundowe starcia. Uważam, że BKFC przywraca historię i daje ludziom to, co jest w ich DNA.”

Jeśli wywiad z Johnsonem, to nie obyło się bez pytania o potencjalny powrót do UFC i walkę z Jonem Joneem (24-1, 1 N/C). „Rumble” w tej kwestii nie zmienia jednak zdania:

„Zawsze byłem fanem sportów walki, bez względu na wszystko. Walki z udziałem Jona Jonesa zawsze są niesamowite, widać tam dominującą siłę. Czy jestem podekscytowany oglądaniem go? Nie mogę powiedzieć, że nie. Lubię go oglądać. Facet robi wiele niesamowitych rzeczy w oktagonie.

Ale wiem, dokąd zmierzasz pytając o niego. Jeśli miałbym z nim walczyć, to wadze ciężkiej, kiedy moglibyśmy być grubi i nie musimy martwić się zbijaniem wagi. Jeśli mam z nim walczyć, to chcę tylko tam wejść i to zrobić. Oczywiście też cena musi być odpowiednia.”