44-letni Tim Sylvia gotowy powrócić do walki tylko dla jednego rywala

Pozostający nieaktywny od października 2013 roku 44-latek – Tim Sylvia (31-10, 1 N/C) przyznał, że jest gotowy powrócić do startów, ale tylko i wyłącznie dla starcia z jednym konkretnym rywalem.

Sylvia przedstawił swój punkt widzenia na Twitterze, gdzie zapewnił, że jeśli tylko jego dawny pogromca byłby zainteresowany drugim starciem, to ten bez wahania przyjąłby propozycję rewanżu:

„Jeśli tylko Frank Mir byłby otwarty, to zrobiłbym to raz jeszcze. Chciałbym tę walkę powrotną, a Franka lubię i szanuję.”

Wygląda na to, że w głowie Sylvii ciągle jest przegrana, jaką poniósł z rąk młodego wówczas Mira na gali UFC 48, która odbyła się w 2004 roku. Tamten pojedynek Mir wygrał przez poddanie balachą, która zakończyła się… złamanie ręki Sylvii:

Pomysł walki Mir vs. Sylvia 2 nie jest nierealny, zważywszy, że w miniony weekend na pierwszej w historii gali Golden Boy MMA 1 doszło do trzeciej walki między odwiecznymi rywalami i legendami MMA – Tito Ortizem i Chuckiem Liddellem. W klatce w tej walce mierzyli się zawodnicy, którzy łącznie mięli… 91 lat.

Polskim fanom przypominamy, że Sylvia w przeszłości mierzył się z… Mariuszem Pudzianowskim! Było to 21 maja 2010 roku na gali Moosin God of Martial Arts, gdzie „Pudzian” przegrał przez poddanie po ciosach w drugiej rudzie. Było to trzecie zawodowe starcie w karierze byłego strongmana i obecnie gwiazdy polskiej federacji – KSW.