Były pretendent do mistrzostwa wagi półśredniej UFC, a obecnie zawodnik Bellator MMA – Rory MacDonald (18-4) odniósł się do faktu, że mistrzem największej organizacji MMA na świecie jest zawodnik, którego w przeszłości pokonał.

Chodzi oczywiście o Tyrona Woodley’a (17-3-1), który w 2013 roku przegrał z MacDonaldem decyzją sędziów:

„Nie przeszkadza mi fakt, że mistrzem UFC jest gość, którego wcześniej pokonałem. Myślę, że to właśnie stawia mnie w lepszym świetle teraz. Oczywiście irytuje mnie fakt, że nie mam na sobie pasa mistrzowskiego i, że ma go ktoś, kogo pokonałem, ale zdaję sobie sprawę, że czas robi swoje i to wszystko związane jest z okolicznościami, które z czasem się zmieniały.

Tyron dobrze trafił z niektórymi walkami, brał je w odpowiednim dla siebie czasie. On dobrze to rozegrał. Zobacz jak np. Conor McGregor z nikogo w cztery lata został ikoną tego sportu. I znowu uważam, że jego sukces zrobił czas. Dlatego jestem pewien, że i na mnie przyjdzie w końcu czas!”

Pitbull Sports