Gala w Kallang miała miejsce w zeszły weekend, ale z perspektywy polskiego kibica MMA była bardzo udana. Dlatego też to dobry moment na kontynuowanie naszego stałego cyklu, w którym staramy się przewidzieć to, z kim zmierzą się zwycięzcy głównej karty.

W karcie głównej gali UFC FN 111 znalazły się zaledwie cztery pojedynki, więc przejdźmy od razu do matchmakingu.

 

Rafael Dos Anjos

Główną kartę otworzył debiutujący w kategorii półśredniej Rafael Dos Anjos, który zmierzył się z byłym mistrzem Strikeforce. Brazylijczyk wypunktował Tareca Saffiedine’a, dzięki czemu powinien lada moment zagościć w oficjalnym rankingu TOP 15 dywizji półśredniej.
Co dalej? Rafael w Singapurze rozprawił się z Belgiem, który przed tym pojedynkiem uplasowany był na 11 miejscu. Nie powinno więc być niespodzianką, jeśli RDA zajmie jego miejsce, a kolejnym rywalem będzie ktoś z pierwszej dziesiątki. Na konferencji po gali został wyzwany przez Colby’ego Covingtona, ale nie sądzę żeby ta walka doszła do skutku. Według mnie dużo ciekawszym wyzwaniem byłoby zestawienie Dos Anjosa z Carlosem Conditem, który jest po 2 porażkach, co raczej uniemożliwia mu pojedynki z wyżej notowanymi zawodnikami. Amerykanin jest na 6 pozycji, a tuż za jego plecami są zawodnicy, którzy mają już ustalone daty pojedynków (Cerrone i Nelson). Starcie Condit vs. Dos Anjos z pewnością mogłoby znaleźć się w karcie głównej jednej z nadchodzących numerowanych gal. TYP: Carlos Condit

 

Colby „Chaos” Convington

W kolejnej walce byliśmy świadkami niemałej niespodzianki. Skazywany na pożarcie Amerykanin z pomocą swoich zapasów wypunktował mocnego Koreańczyka Dong Hyun Kima, po czym zapowiedział podbój kategorii półśredniej.
Co dalej? Amerykanin notuje w UFC już czwarte z rzędu zwycięstwo. Pokonując rankingową siódemkę jest pewien awansu do pierwszej dziesiątki. Teraz jednak zaczną się na jego drodze schody, a pierwszą jego przeszkodą będzie moim zdaniem zawodnik wrogiego klubu (Blackzilians). Colby jest zawodnikiem American Top Team, a jak dobrze pamiętamy oba te kluby rywalizowały podczas 21 edycji TUFa. Ba, zawodnikiem z którym miałby się zmierzyć Covington byłby zwycięzca tego show, czyli Kamaru Usman. Kamaru posiada serię 5 wygranych z rzędu, ale ostatnią jego ofiarą był Strickland, który nie był nawet zawodnikiem z TOP 15. Żadnego z tych zawodników nie trzeba by było przekonywać do tego zestawienia, a co najważniejsze, obaj mają bardzo dobre zapasy, dzięki czemu nie powinniśmy oglądać nudnej walki, w której jeden z zawodników dominuje drugiego zapaśniczo przez całe 3 rundy. Trashtalk i przepychanki na ważeniu gwarantowane! TYP: Kamaru Usman

Marcin „Tybur” Tybura

W co-Main Evencie byliśmy świadkami kolejnego występu Marcina Tybury, który stanął przed ogromną szansą dopisania do swojego rekordu weterana MMA, czyli Andreia Arlovskiego. Po bardzo ciężkiej walce udało mu się to osiągnąć, dzięki czemu czeka go znaczący awans w hierarchii królewskiej kategorii.
Co dalej? Wypunktowanie Arlovskiego było dla Marcina trzecią wygraną z rzędu. Polak pokonał rankingową ósemkę, co powinno dać mu duży awans z 13-tej pozycji. Seria trzech wygranych powinna zaowocować rywalem wyżej notowanym, których nie ma zbyt wielu, gdyż większość zawodników z TOP 10 ma zaplanowane pojedynki. Wśród tych, którzy mogliby zmierzyć się z Marcinem możemy wymienić tylko Derricka Lewisa i Marka Hunta (Caina nie wliczam, ponieważ nie jest jeszcze w pełni sprawny po operacji). Na walkę z Markiem Huntem bym nie liczył, ponieważ takie starcie nie ma potencjału marketingowego, ale pojedynek z „Czarną Bestią” jak najbardziej wchodzi w grę. Obaj mieli się zmierzyć na filipińskiej gali, ale to wydarzenie się nie odbyło. Dużo jednak zależy od Amerykanina, ponieważ ten po ostatniej porażce wspominał o sportowej emeryturze, co przekreśliłoby plany tego zestawienia. Jeśli tak by się stało, to opcją „B” jest niepotwierdzony jeszcze transfer do UFC utalentowanego Rosjanina, którym jest Vitaly Minakov Zawodnik z rekordem 20-0 z pewnością dostałby w debiucie kogoś wysoko notowanego, a taki pojedynek polsko-rosyjski byłby dobrym pomysłem na galę październikową w Gdańsku.Typ: Derrick Lewis lub Vitaly Minakov

Holly „The Preacher’s Daughter” Holm

W walce wieczoru mieliśmy okazję obejrzeć pojedynek zakończony efektownym nokautem. Była mistrzyni kategorii koguciej Holly Holm znokautowała wysokim kopnięciem Beth Correię, dzięki czemu dopisała pierwsze zwycięstwo od pamiętnego nokautu na Rondzie Rousey z 2015 roku.
Co dalej? Holly przerywa passę trzech porażek z rzędu i może odetchnąć z ulgą. Przyszłość Amerykanki jest jednak sporą zagadką, otóż nie wiadomo w której kategorii będzie chciała dalej walczyć. W dywizji koguciej jest dużo więcej zasługujących na walkę o pas zawodniczek, ale nowo powstała kategoria piórkowa nie ma nawet utworzonego rankingu TOP 15. Wniosek jest więc jeden, Holly powinna kontynuować karierę właśnie w tej drugiej kategorii, w której walkę o pas może dostać dużo szybciej. Obecnie jedyną zapowiedzianą walką w kategorii piórkowej jest walka o tytuł Cris Cyborg vs. Megan Anderson, która odbędzie się już w przyszłym miesiącu. Nie wydaje mi się jednak, by Holly dostała jedną z tych zawodniczek, ponieważ spodziewam się starcia Holly z zawodniczką, która domaga się pojedynku w kategorii piórkowej od samego początku jej powstania. Mowa o Cat Zingano, która ostatni pojedynek stoczyła na UFC 200. Obu zawodniczkom ostatnio nie wiodło się najlepiej, ale w kategorii do 145 funtów mogą zacząć wszystko od początku. Takie zestawienie wyłoniło by kolejną liczącą się zawodniczkę. TYP: Cat Zingano

A jak Wy typujecie następnych rywali dla powyższej czwórki? Napiszcie w komentarzu.

Pitbull Sports

Dyskusja

Przejdź do dyskusji na forum

This topic contains 0 odpowiedzi, has 1 voice, and was last updated by  Szymon Frankowicz 3 tygodnie, 2 dni temu.

Jeszcze nikt nie odpowiedział na ten wpis. Bądź pierwszy!

Musisz być zalgowany, aby odpowiedzieć.