Joanna Jędrzejczyk (14-1) na konferencji prasowej po gali UFC 217 skomentowała swoją pierwszą porażkę w zawodowej karierze i utratę pasa mistrzowskiego kategorii słomkowej na rzecz Rose Namajunas (7-3).

Polska, była już mistrzyni miała szansę dziś wyrównać kobiecy rekord obron tytułu należący do Rondy Rousey (12-2). Szósta obrona pasa okazała się jednak pechowa i Jędrzejczyk została znokautowana już w pierwszej rundzie pojedynku. Polka odrzuca jednak porównania do byłej mistrzyni kategorii koguciej.

„Nie porównujcie mnie do Rondy Rousey. Naprawdę ją uwielbiam, mamy świetne relacje, ale dajcie już spokój! Ja nigdy nie biorę walk do siebie, kiedy walczę trzymam nerwy na wodzy”

Jędrzejczyk nie zamierza szukać usprawiedliwień swojej porażki.

„Gratuluję Rose, naprawdę szczerze. To nic osobistego. Takie rzeczy się zdarzają. To co działo się przed walką nie ma nic wspólnego z jej przebiegiem. To był dobry cios. Odcięło mnie. Naprawdę nie wiem co się stało, ale to jest walka. Podejmujemy takie ryzyko”

Dana White nie wykluczył możliwości rewanżu. Nie zrobiła tego również nowa mistrzyni. Joanna Jędrzejczyk ma nadzieję, że jako zasłużona mistrzyni dostanie taką szansę.

„Usiądziemy i porozmawiamy z Daną i UFC. Myślę, że byłam dobrym sportowcem i dobrym mistrzem dla UFC. Wydaje mi się, że zasługuję na rewanż. Zobaczymy czy go dostanę. Nie mogę się doczekać”

Pitbull Sports